Badania medycyny pracy napotykają coraz więcej problemów. Okazuje się bowiem, iż zbyt mała liczba lekarzy medycyny pracy oraz zbyt duża liczba wymogów związanych z tymi badaniami mogą wkrótce skutecznie zablokować zatrudnienie pracowników w Polsce.

Co dziś jest podstawowym problemem dla badania medycyny pracy?

Co do zasady na mocy przepisów antycovidowych przyjętych jeszcze w 2020 roku pracodawcy nie muszą przeprowadzać badań lekarskich okresowych większości pracowników, a w przypadku zatrudniania nowych regułą jest obecnie bezterminowe honorowanie dotychczasowych badań, przeprowadzonych przez poprzedniego pracodawcę.

Problemem jest jednak to, iż wszystkie te badania stracą ważność w przeciągu 180 dni od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego. Póki co, kiedy to nastąpi nie wiadomo, tym niemniej wcześniej czy później do niego dojdzie. Nim jednak rządzący podejmą taką decyzję powinni się zastanowić nad zmianą obecnie obowiązujących przepisów w tym względzie, dotyczących ważności badań lekarskich z zakresu medycyny pracy.

Należy bowiem pamiętać, iż bez ważnego badania medycyny pracy pracodawca nie może dopuścić do wykonywania obowiązków żadnego pracownika, tymczasem już dziś zdarzają się przypadki, gdy dana osoba oczekiwać musi kilka miesięcy na przeprowadzenie badania wstępnego.

Jak podkreśla Miłosz Awedyk, radca prawny i partner w Kancelarii PCS Littler Global, w takiej sytuacji truizmem jest twierdzenie, iż pracodawca straci w takiej sytuacji, bowiem nie może skorzystać z pracownika, którego już zatrudnił bądź zamierza zatrudnić. Kodeks pracy co do zasady wymaga bowiem, by każdy pracownik dopuszczony do pracy posiadał orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań do podjęcia pracy. A okres oczekiwania w kolejne na badania wstępne potencjalnie naraża pracodawcę na koszty, w zamian za które nie uzyskuje on żadnej korzyści. Jeżeli bowiem umowa z danym pracownikiem jest już zawarta, a termin badania jest odległy, wówczas za ten czas pracownikowi przysługuje wynagrodzenie.

Przepisy jednocześnie jasno precyzują, iż zapewnienie badań lekarskich stanowi obowiązek pracodawcy. A skoro więc pracodawca nie jest w stanie zapewnić badania lekarskiego w rozsądnym terminie, pracownik nie może z tego powodu tracić.

Co zatem jest podstawowym problemem dla badań medycyny pracy?

Jak podkreśla profesor doktor habilitowany nauk medycznych Marta Wiszniewska, zastępca dyrektora ds. medycznych, kierownik Kliniki Chorób Zawodowych i Zdrowia Środowiskowego Instytutu Medycyny Pracy im. prof. Jerzego Nofera w Łodzi, zapotrzebowanie na badania przeprowadzane przez lekarzy medycyny pracy zmienia się sezonowo zarówno w sierpniu, jak i wrześniu, gdzie obserwowane są zwiększone kolejki.

Powyższe spowodowane jest tym, iż w tym czasie wielu uczniów rozpoczynających staże i szkolenia zawodowe potrzebuje takich orzeczeń. Ostatnio jednak zaczęło przybywać zleceń na badania pracowników, których ważność orzeczeń lekarskich przedłużona została na bazie przepisów antycovidowych. Przykładowo w przypadku zatrudniania kierowców przedsiębiorcy wychodzą z założenia, iż lepiej badania teraz odświeżyć, pomimo, iż formalnie pozostają one ważne.

Problemem mogą być również przepisy dotyczące badań medycyny pracy, które napędzają niepotrzebny ruch przed gabinetami lekarskimi. Z przepisów wynika bowiem bardzo anachroniczne podejście do tych badań. Przykładowo spory i niepotrzebny ruch generuje chociażby sprawa dofinansowania do okularów, co sprawia, iż praktycznie wszyscy pracujący przy komputerze co dwa lata wykonują takie badania. Tymczasem kierowcy zawodowi takie badania wykonują raz na pięć lat, co sprawia, iż logiki w tym brak.

A niestety na nieprzystający do obecnych realiów przepis nakłada się obecnie problem braków kadrowych, gdyż młodych lekarzy chętnych do specjalizowania się w badaniach medycyny pracy po prostu brakuje.

Co zatem czynić mogą pracodawcy, by chronić się przed negatywnymi konsekwencjami braków badań pracowniczych?

Jak podkreśla Miłosz Awedyk, pewnym wyjściem z sytuacji jest zawarcie z kandydatem oczekującym na badanie osobnej, cywilnoprawnej umowy, w ramach których osoba ta będzie wykonywać chociażby część obowiązków. Do zawarcia bowiem i wykonywania umowy cywilnoprawnej nie jest wymagane orzeczenie lekarskie.

Pamiętać jednak należy, iż umowa taka nie może symulować umowy o pracę, a ponadto podpisanie takiej umowy zależy wyłącznie od chęci pracownika do jej zawarcia. W przypadku bowiem odmowy zawarcia umowy w takiej formule, pracownika nie może spotkać z tego tytułu żadna forma dyskryminacji.

Jednocześnie pracodawcy wówczas pamiętać powinni o odpowiedzialności jaka im grozi za zawieranie umów cywilnoprawnych w warunkach, w których zawarta powinna zostać umowa o pracę. Stąd też rozwiązanie takie stosować należy z dużą ostrożnością.

Podsumowując, badania medycyny pracy już niedługo mogą stać się wąskim gardłem całego systemu zatrudnienia pracowników w Polsce. Obecnie bowiem terminy tych badań są odroczone w czasie wskutek działania przepisów antycovidowych, jednakże jednocześnie jest tam zapis, iż tracą one ważność w terminie 180 od chwili zniesienia stanu zagrożenia epidemicznego. Zatem w sytuacji, gdy rząd zdecyduje się na zniesienie ww. stanu dojdzie do sytuacji, gdy przychodnie medycyny pracy po prostu zakorkują się. Bez zmiany prawa i jakiegoś rozłożenia owego obowiązku zrobienia nowych badań w czasie, sytuacja ta na pewno skomplikuje funkcjonowanie pracodawców i pracowników, doprowadzając do wielu problemów.

Kategorie: Medycyna

Zadzwoń Teraz