
Wiele wskazuje na to, iż w perspektywie najbliższych kilku lat czeka nas wzrost wydatków na leki oraz leczenie. Jak bowiem przewidują analitycy, chociażby za 5 lat spożycie leków na nadciśnienie tętnicze wzrośnie o 6,6%, a za 15 lat o 14,0%. To wszystko niestety przez gwałtowne starzenie się społeczeństwa, ale też i nadal niezdrowy styl życia.
O czym zatem warto wiedzieć w kontekście potencjalnego wzrostu wydatków na leki oraz leczenie?
Przewiduje się, iż czeka nas stałe zwiększanie wydatków na leczenie związane z pogłębiającym się długiem demograficznym. Jak bowiem wynika przykładowo z raportu firmy analitycznej PEX, konsumpcja leków wzrośnie w porównaniu z rokiem bieżącym:
- na nadciśnienie tętnicze – o 6,6% w 2030 roku i o 14,0% w 2040 roku
- na hipercholesterolemię – o 5,0% w 2030 roku i o 12,7% 2040 roku
- na cukrzycę o 5,0% w 2030 roku i o blisko 11,0% w 2040 roku.
Niestety bardzo podobnie sytuacja wygląda praktycznie w każdej kategorii leków stosowanych w chorobach cywilizacyjnych, a z kolei przykładem farmaceutyków, gdzie możemy oczekiwać spadku zapotrzebowania, są leki antykoncepcyjne, co jest związane z potencjalnie zmniejszającą się liczbą kobiet w wieku reprodukcyjnym.
Jak podkreśla dr Jarosław Frąckowiak dyrektor firmy analitycznej PEX, niestety wszystko to jest efektem długu demograficznego, czyli całokształtu konsekwencji braku zastępowalności pokoleń oraz starzenia się polskiego społeczeństwa. W tym aspekcie bowiem spadek dzietności oraz przeciętnego czasu trwania życia prowadzą bardzo szybko do bardzo niekorzystnych zmian w strukturze wiekowej naszego społeczeństwa. Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego, gdzie rokiem bazowym przyjętym do analiz jest rok 2023, populacja Polski w 2030 roku spadnie do 37,2 mln osób, a do 2040 roku liczba obywateli naszego kraju spadnie do 35,7 mln osób.
W powyższym aspekcie w roku bazowym (w 2023 roku) w wieku produkcyjnym, a zatem w przedziale wiekowym od 18 do 64 lat, było 23,4 mln osób, a tak naprawdę mniej, bowiem kobiety mogą przejść przecież na emeryturę już w wieku lat 60. W 2030 roku takich osób ubędzie 800,0 tys., a w już w 2040 roku ubędzie ich aż 2,4 mln. A jednocześnie wzrośnie liczba seniorów w wieku 65+, z poziomu 7,9 mln w roku bazowym do 8,6 mln w 2030 roku oraz 9,4 mln w roku 2040.
Niestety ta niezbyt pozytywna wizja narastającego długu demograficznego spowoduje konieczność zwiększania wydatków nie tylko na leki, ale również na cały system ochrony zdrowia w naszym kraju.
Z raportu firmy analitycznej PEX wynika ponadto, iż mamy do czynienia z dość poważnymi wzrostami zużycia leków. Wszystkie te leki stosowane są w chorobach cywilizacyjnych, stąd też powiązane są one w dużej mierze bezpośrednio niestety ze stylem życia. Jak podkreśla prof. Piotr Jankowski, kardiolog, dziekan Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, w aspekcie chorób cywilizacyjnych częstość występowania chorób krążenia bardzo mocno koreluje z wiekiem, co dotyczy szczególnie nadciśnienia tętniczego. W tym aspekcie bowiem w czwartej dekadzie życia choruje przeciętnie od 10,0 do 15,0% osób, częściej mężczyźni niż kobiety, a po 65-tym roku życia już ok. 70,0% populacji, gdzie niestety po 75-tym roku życia odsetek ten przekracza 80,0%, sięgając niekiedy nawet do 90,0%.
W tym aspekcie należałoby wyraźnie podkreślić, iż nadciśnienie tętnicze nie jest chorobą nieuniknioną, lecz niestety nader często jest wynikiem niewłaściwego trybu życia w postaci chociażby:
- nadmiaru spożycia soli
- nadmiaru kalorii
- niedostatecznej aktywności fizycznej
Choroba ta rozwija się niestety na przestrzeni lat, a nawet dekad. W tym zakresie dojść można zatem do smutnej konstatacji, iż jeżeli styl życia Polaków się nie zmieni, to będziemy mieć coraz więcej pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, a podstawową metodą leczenia jest tutaj niestety farmakoterapia.
O jakich jeszcze zagrożeniach warto wiedzieć w kontekście wzrostu wydatków na leki oraz leczenie?
Generalnie, podobnie jak z problemem nadciśnienia tętniczego, równie istotnym jest wysoki poziom złego cholesterolu we krwi, który, jeśli nie będzie leczony, prowadzi do miażdżycy, a także udarów i zawałów serca. Ponadto farmakologicznie leczy się również cukrzycę, której zwykle towarzyszy także choroba otyłościowa. A obie te jednostki chorobowe w wielu przypadkach muszą być leczone farmakologicznie, a coraz nowsze i skuteczniejsze leki kosztują publicznego płatnika coraz więcej.
Niestety wzrosną również wydatki na leczenie nowotworów, które według Światowej Organizacji Zdrowia są jedną z głównych przyczyn śmierci ludzi na świecie, odpowiadając już teraz za prawie 10,0 mln zgonów rocznie. Z analiz wynika, iż w 2050 roku wykrytych może zostać 35,0 mln nowych przypadków, czyli prawie o 77,0% więcej aniżeli obecnie. W tym aspekcie najczęstsze nowotwory dotyczą piersi, płuca, jelita grubego oraz prostaty, a przyczyną zachorowań są zazwyczaj:
- palenie papierosów
- alkohol
- otyłość
W tym aspekcie nie bez znaczenia jest również to, iż innowacyjne leki w chorobach nowotworowych są obecnie jednymi z najdroższych.
Jak z kolei zauważa prof. Andrzej Marszałek, kierownik Katedry Patologii i Profilaktyki Nowotworów Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, konsultant krajowy do spraw patomorfologii, niestety szacunki mają zazwyczaj to do siebie, że generowane są na podstawie archiwalnych danych statystycznych, a następnie ekstrapolowane na kolejne lata, z uwzględnieniem przewidywanych trendów. Stąd też nie możemy zakładać, że sprawdzą się one na 100,0%. Niewątpliwie wydatki na leki będą się zwiększać, lecz mówimy tutaj o terapiach dostępnych obecnie, a nie wykluczonym jest, iż w niedalekiej przyszłości pojawią się nowe możliwości, które sprawią, że niektóre leki będą musiały być stosowane inaczej, w innych dawkach bądź też okażą się one już zupełnie niepotrzebne.
Niewątpliwie w aspekcie chorób nowotworowych niebywale ważnym jest wprowadzenie przede wszystkim szybkiej i lepszej diagnostyki tej jednostki chorobowej na wczesnym etapie zaawansowania, aby wyleczyć pacjentów właśnie na wczesnym etapie lub też zupełnie wyeliminować możliwość zachorowania.
Zdaniem prof. Andrzeja Marszałka, gdy istotnym problemem w Polsce jest rak szyjki macicy, to wzorem chociażby Australii, gdyby udało nam się wyszczepić przeciwko wirusowi HPV wysoki odsetek populacji, to właśnie tak jak w Australii, która takie szczepienie wprowadziła 20 lat temu, w Polsce w 2045 roku znacznie zmniejszylibyśmy liczbę zachorowań na raka szyjki macicy i być może udałoby się tym samym wykluczyć nawet HPV zależnego raka gardła środkowego.
Niewątpliwie też ważne jest to, iż w przyszłości zmienią się ceny wielu obecnie bardzo drogich leków, gdzie chociażby wystarczy wziąć przykład leku o nazwie herceptyna, stosowanego w leczeniu raka piersi. Otóż jeszcze 10 lat temu miesięczna terapia kosztowała 20.000,00 zł, lecz kiedy wygasł patent i na rynek weszły leki generyczne, cena zmniejszyła się o ponad 90,0% do poziomu 1.600,00 zł, stąd też należałoby mieć na uwadze dużą ostrożność w stosowaniu danych retrospektywnych do precyzyjnego przewidywania przyszłości w zakresie kosztów leczenia i leków.
Podsumowując, wiele wskazuje niestety na to, iż obecna sytuacja demograficzna w postaci starzenia się społeczeństwa oraz braku zastępowalności pokoleń sprawi już w niedługim czasie, iż dość znacznie wzrosną wydatki na leki oraz leczenie. W tym aspekcie z badań statystycznych firmy analitycznej PEX wynika, iż w perspektywie 5 czy też 15 lat dość znacznie wzrośnie spożycie leków, chociażby na nadciśnienie tętnicze, hipercholesterolemią czy też cukrzycę. Niewątpliwie są to choroby cywilizacyjne, za które odpowiada właśnie starzenie się społeczeństwa, ale też i niezdrowy styl życia. W tym aspekcie mamy jako społeczeństwo niestety wiele do zrobienia, aby ten niekorzystny scenariusz jednak się nie sprawdził.