
Zdaniem ekspertów nasze państwo powinno niezwłocznie zainwestować w produkcję składników leków. Jak bowiem wynika z raportu przedstawicieli Szkoły Głównej Handlowej oraz Ministerstwa Obrony Narodowej, bez takich inwestycji możemy polec jako kraj w wojnie hybrydowej, stąd też decyzja o inwestycji w fabrykę składników leków powinna być dla Polski priorytetem.
Co jest zatem najistotniejsze w kontekście fabryki leków w Polsce?
Zasadniczo w czasach wojny hybrydowej, gdzie mamy do czynienia z zacieraniem się granic pomiędzy czasem pokoju i wojny, państwa powinny przede wszystkim zabezpieczyć się na wypadek niestandardowych form ataków, jak chociażby zakłócenie dostaw leków. Wynika tak z analizy raportu „Bezpieczeństwo lekowe Polski w kontekście bezpieczeństwa militarnego Polski i Europy”, który przygotowany został przez ekspertów think tanku Szkoły Głównej Handlowej dla ochrony zdrowia w partnerstwie z departamentem wojskowej służby zdrowia Ministerstwa Obrony Narodowej.
Jak zauważa dr hab. prof. Szkoły Głównej Handlowej, Monika Raulinajtys-Grzybek, nie zawsze mamy świadomość, iż konflikt zbrojny wiąże się nie tylko z zagrożeniem nalotem bombowym i ucieczką do schronu, lecz również z brakiem leków. Z analizy tegoż raportu wynika, iż wystarczył tydzień wojny na Ukrainie, by zaczęły się problemy z dostępem do podstawowych leków dla chorych przewlekle, jak chociażby na choroby krążenia, onkologiczne czy też metaboliczne. A jednocześnie niemal od razu po rozpoczęciu inwazji mieliśmy do czynienia z prośbami o leki niezbędne na linii frontu. Tym samym powinniśmy przygotować się na zagrożenie dostępności do leków na potrzeby populacyjne, na potrzeby wojska i na wypadek jakiegokolwiek zdarzenia masowego.
Niewątpliwie wojna jest kolejnym czynnikiem powodującym braki leków, oprócz choćby:
- nieprzewidzianych wzrostów zapotrzebowania
- zakłóceń w procesie logistycznym
- problemów z jakością
- małej liczby dostawców
Odnotować warto w tym miejscu, iż jedynie w ostatniej dekadzie miało miejsce kilka zdarzeń poważnie ograniczających dostęp do farmaceutyków, jak chociażby:
- zanieczyszczenia substancji czynnych sprowadzanych z Azji
- opóźnienia w transporcie morskim
- mniejsza dostępność kontenerowców
- ograniczenia eksportowe
- priorytet produkcji na rynki własne
Generalnie wydarzenia te bardzo mocno uzmysłowiły wszystkim zasadne pytania o nadmierne uzależnienie całej Europy od dostaw z Azji Południowo-Wschodniej. A ponadto obecna sytuacja geopolityczna nakazuje również z pewną ostrożnością analizować przepływy dóbr chociażby ze Stanów Zjednoczonych. I w tym wszystkim kluczem do uniezależnienia się Europy od dostaw z innych kontynentów, jest budowa własnych fabryk podstawowych substancji do produkcji leków, czyli API.
Jak bowiem podkreśla prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego oraz były wiceminister zdrowia do spraw polityki lekowej, API jest aktywnym składnikiem każdego leku, czyli odpowiada za wszystko co w leku działa. Przykładami są tutaj choćby paracetamol czy witamina C, a dla leków z insuliną peptyd C, czyli fragment proinsuliny, który jest uwalniany do krwiobiegu w procesie produkcji insuliny przez trzustkę. W tym aspekcie o konieczności stworzenia w Polsce fabryki API pisał on już w dokumencie strategicznym „Polityka lekowa państwa 2018-2022”.
Niewątpliwie pożądane jest to, aby w Europie powstało jak najwięcej fabryk API, bo w sytuacji, gdy z jakiegoś powodu zostaniemy odcięci od dostaw z Azji, problem z dostępem do leków może mieć cały kontynent. W tym kontekście europejskie przedsiębiorstwa farmaceutyczne zrezygnowały z produkcji API, które są w większości elementem przemysłu chemicznego i przestawiły się na ich import z Chin czy też z Indii, przede wszystkim ze względu na restrykcyjne unijne przepisy dotyczące ochrony środowiska.
Jak zatem jeszcze spojrzeć można na konieczność powstania fabryki leków w Polsce?
Generalnie z analiz wyżej wymienionego raportu wynika, że obecnie 60,0-70,0% z 565 produkowanych na świecie API wytwarzanych jest w Chinach oraz Indiach. 93 API w ogóle nie są dostępne w Europie, a 78 nigdy dostępne nie było. W przypadku 365 API, produkowanych zarówno w Azji, jak i w Europie, w ponad 270 udział producentów azjatyckich przekraczał 40,0%, a całkowita liczba producentów API w Azji jest niemal dwukrotnie wyższa aniżeli w Europie.
W powyższym aspekcie europejscy producenci API wytwarzają więcej ich rodzajów, lecz wolumen jest mniejszy. W Europie bowiem powstają bardziej skomplikowane API, jak chociażby stosowane w chorobach onkologicznych przeciwciała monoklonalne, które potrzebne są niewielkiemu odsetkowi chorych. W Azji z kolei powstają API stosowane w produkcji najbardziej rozpowszechnionych leków, jak chociażby przeciwbólowych, stosowanych codziennie przez setki milionów ludzi. Dla ponad połowy API na świecie zarejestrowanych jest mniej niż 5 producentów, stąd też kluczowe dla bezpieczeństwa lekowego jest odtwarzanie fabryk API w krajach Unii Europejskiej i to nawet pomimo wysokich kosztów.
Jak z kolei wynika z analiz raportu przedsiębiorstwa PEX z 2024 roku pod nazwą „Ile kosztuje bezpieczeństwo lekowe Polski?”, koszt wybudowania w naszym kraju fabryki API to około 1,8 mld zł, fabryki gotowych form leków 0,5 mld zł, a z kolei centrum R&D (badań i rozwoju) dla gotowych form leków – 0,3 mld zł.
Autorzy tegoż raportu podkreślają, że część przedsiębiorstw europejskich rozpoczęła już reshoring, czyli przenoszenie produkcji z Azji z powrotem do swoich krajów, pomimo braku unijnych programów wsparcia inwestycji w produkcję. Są już przykłady bezpośredniego zaangażowania krajów oraz przedsiębiorstw komercyjnych w rozpoczęcie produkcji farmaceutyków w Europie, jak chociażby fabrykę paracetamolu we Francji też czy antybiotyków w Szwajcarii.
Jak podkreśla prof. Monika Raulinajtys-Grzybek, generalnie zbudowanie w Polsce fabryki API nie jest niemożliwe. W naszym kraju, w przeciwieństwie chociażby do Chorwacji, mamy prężnie działający przemysł chemiczny, gdzie wystarczy wspomnieć o koncernie Orlen oraz wiele przedsiębiorstw farmaceutycznych. A na tej bazie zbudować można strategiczne projekty.
Poczuj różnicę z witaminą C 1000 – siła dla Twojego układu odpornościowego.
By temu sprostać istniejącą infrastrukturę należałoby skutecznie zmapować i wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju oraz sektora chemicznego i farmaceutycznego zastanowić się, co realnie jesteśmy w stanie produkować i na podstawie jakich zasobów. Jeżeli bowiem Polska jest w stanie zbudować chociażby Centralny Port Komunikacyjny, to zapewne nie jest poza jej zasięgiem również stworzenie fabryki API.
Podsumowując, Polska powinna w najbliższym czasie bardzo mocno zainteresować się możliwością stworzenia fabryki API na swym terenie. Państwo nasze powinno bowiem zainwestować w produkcję składników leków, gdyż bez tego możemy polec w wojnie hybrydowej, która zaczyna dziać się na naszych oczach. Ponadto byłoby to również wskazane z punktu widzenia Europy, gdzie przedsiębiorstwa farmaceutyczne z Unii Europejskiej już obecnie, pomimo niestety braku wsparcia ze strony unijnych programów, inwestują w fabryki API, powracając z produkcją z Azji, co ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa zarówno całej Europy, jak i tym bardziej również Polski.