Od bieżącego roku medycy zatrudnieni w placówkach szpitalnych na kontraktach mogą rozliczać się w formie karty podatkowej. Niestety problem polega na tym, iż nawet urzędy skarbowe nie wiedzą, jak interpretować nowe przepisy. Zatem karta podatkowa dla lekarzy teoretycznie jest, jednak nie do końca wiadomo jak z niej korzystać.

O jakiej zmianie przepisów odnośnie karty podatkowej jest mowa?

Otóż podstawą obecnego zamieszania z kartą podatkową jest nowelizacja ustawy z dnia 28 listopada 2020 roku (Dz.U. z 2020 r. poz. 2123), która zniosła wiele barier w stosowaniu uproszczonych form rozliczeń z fiskusem, w tym dotyczących ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, jak i karty podatkowej. Efektem zmian jest sytuacja, gdy kilkaset tysięcy nowych podatników może obecnie rozliczać się właśnie w formie uproszczonej.

Generalnie najwięcej zmian nastąpiło w zakresie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Wzrósł bowiem limit przychodów uprawniający do wyboru tej formy opodatkowania, jak i uchylona została lista wielu czynności wykluczających do tej pory korzystanie z ryczałtu. Zmiany prawa dotknęły jednak również i karty podatkowej jako formy rozliczania się z fiskusem.

Co zatem zmieniło się odnośnie karty podatkowej w kontekście właśnie medyków?

Otóż podstawową zmianą jest nowa definicja wolnych zawodów, gdyż z dotychczasowej zniknął warunek wykluczający zastosowanie karty podatkowej. Do tej pory bowiem stosowanie karty jako formy rozliczeń z urzędem skarbowym było niemożliwe, gdy usługi były świadczone na rzecz osób prawnych, jak i jednostek organizacyjnych nie posiadających osobowości prawnej lub też na rzecz osób fizycznych dla potrzeb prowadzonej przez nich pozarolniczej działalności gospodarczej.

Okazało się, iż usunięcie tego zapisu od początku bieżącego roku ma istotne znaczenie dla lekarzy. W myśl nowych przepisów nie ma już bowiem znaczenia kto płaci za usługę. Zatem nie musi to już być tylko klient indywidualny, lecz również Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) lub szpital.

To zaś spowodowało, iż przed medykami otworzyła się możliwość zapłaty niższych podatków. Praktyka obecna bowiem jest taka, iż wielu przedstawicieli zawodów medycznych, pracując w szpitalach, nie jest zatrudnionych na umowie o pracę, lecz na postawie kontraktów, czego podstawą jest prowadzenie przez nich działalności gospodarczej.

I lekarze, będąc związanymi kontraktem z lecznicami, ze względu na wysoki poziom dochodów, często wybierali liniowy podatek dochodowy ze stałą skalą podatkową 19%, zamiast opodatkowania według skali podatkowej, gdzie mamy progi opodatkowania na poziomie 17% i 32%.

Dlaczego karta podatkowa została dostrzeżona przez medyków jako ciekawa alternatywa opodatkowania?

Otóż możliwość zastosowania karty podatkowej została generalnie uznana przez branżę medyków jako ciekawa opcja podatkowa z uwagi na to, iż wówczas płaci się podatek w stałej wysokości, ustalonej przez naczelnika urzędu skarbowego na podstawie decyzji, zupełnie niezależnie od poziomu osiąganych dochodów.

Taka forma opodatkowania ma dużą zaletę szczególnie dla osób, których dochody są wyższe. Sama kwota podatku uzależniona jest od liczby przepracowanych godzin. Jeżeli bowiem ich liczba w miesiącu wyniesie ponad 94, to wówczas w roku 2021 podatek wyniesie 1.824 zł miesięcznie, niezależnie od wysokości uzyskanych dochodów. Karta podatkowa ma też tę zaletę, iż nie wymaga ona prowadzenia żadnej formy księgowości. Należy jednak pamiętać, iż ostatecznie o jej opłacalności decyduje poziom ponoszonych i udokumentowanych kosztów, gdyż w przypadku karty podatkowej nie można ich odliczyć.

Co zatem wzbudza wątpliwości w kontekście zastosowania karty podatkowej przez medyków?

Otóż po zmianach w zakresie możliwości opodatkowania, jakie nastąpiły po 1 stycznia bieżącego roku, wielu medyków uznało, iż karta podatkowa jest dla nich opłacalnym sposobem rozliczania się z podatków, co spowodowało, iż złożyli oni odpowiednie wnioski do urzędów skarbowych (termin na złożenie takowych dokumentów minął 20 stycznia 2021 roku). Generalnie naczelnik urzędu skarbowego ma miesiąc na wydanie swej decyzji w tym względzie, chociaż w sprawach bardziej skomplikowanych mogą to być nawet 2 miesiące.

I tu pojawia się problem, którego obawiają się medycy. Mianowicie termin na wydanie decyzji mija 20 lutego, jeżeli jednak będzie ona niekorzystna, to już 22 lutego mija termin na wybór alternatywnej formy opodatkowania, czyli podatku liniowego (a więc tej formy rozliczeń, z której korzystali oni do tej pory najczęściej).

Tymczasem z dyskusji toczonych na różnych forach branżowych wynika, iż nie ma co liczyć na wcześniejsze wydanie decyzji przez naczelników urzędów skarbowych, ponieważ oni sami nie wiedzą, jak interpretować nowe przepisy i generalnie czekają na wytyczne ze strony resortu finansów.

Co budzi wątpliwości pracowników skarbówki w odniesieniu do medyków i karty podatkowej?

Okazuje się, iż największy problem wynika z ograniczenia zapisanego w art. 25 ust. 1 pkt 4 ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz.U z 2020 r. poz. 1905). Zgodnie bowiem z brzmieniem tego przepisu, przy działalności gospodarczej opodatkowanej w formie karty podatkowej „nie można korzystać z usług osób niezatrudnionych na podstawie umowy o pracę oraz z usług innych przedsiębiorstw i zakładów, chyba że chodzi o usługi specjalistyczne”.

Powyższy przepis w kontekście medyków jest o tyle istotny, iż często wykonując oni swe zadania w szpitalach muszą współpracować z różnymi osobami, jak chociażby z pielęgniarkami, technikami czy też innymi specjalistami, których zatrudnia szpital, a nie dany lekarz. Przykładowo, podczas tomografii komputerowej, wkłucie robi pielęgniarka, a technik robi badanie pod nadzorem lekarza. Podobnych przykładów w pracy lekarza jest jednak znacznie więcej.

Tymczasem zdaniem dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (KIS), korzystanie z takiej pomocy wyklucza korzystanie z karty podatkowej jako formy rozliczeń z fiskusem. W interpretacji z dnia 18 listopada 2020 roku (sygn. 0115-KDIT1.4011.729.2020.1.MR) dyrektor KIS stwierdził wręcz, iż usług wykonywanych przez pielęgniarkę nie można uznać za usługi specjalistyczne, jeżeli nie jest ona zatrudniona przez lekarza na umowie o pracę. Jako bowiem usługi specjalistyczne uważa się czynności i prace wchodzące w inny niż zgłoszony zakres działalności, niezbędny do całkowitego wykonania wyrobu lub świadczonej usługi. Tym samym, zdaniem dyrektora KIS, korzystanie z pomocy pielęgniarki wyklucza możliwość rozliczania się w postaci karty podatkowej.

Czy zatem nie ma już odwrotu od tak jednoznacznej interpretacji dyrektora KIS?

Otóż niekoniecznie. Jak bowiem zauważa Aleksandra Trocińska, specjalista w zespole doradztwa podatkowego w Grant Thornton, nie zawsze musi to być takie jednoznaczne, szczególnie w przypadku medyków zatrudnionych w szpitalach.

W tym przypadku bowiem dużo zależy od tego jakie zapisy znalazły się w umowie pomiędzy szpitalem, a samym lekarzem. Kluczowe w tym przypadku jest bowiem brzmienie przepisu wskazującego, iż usługi specjalistyczne, z których może korzystać lekarz, to „czynności i prace wchodzące w inny niż zgłoszony zakres działalności.”

Tym samym to zdanie stwarza pewną możliwość dla lekarzy, by jednak mogli się oni rozliczać w formie karty podatkowej. W tym kontekście warto bowiem doprecyzować ze szpitalem zakres usług świadczonych przez lekarza. Przykładowo nie będzie już problemu, gdy zadaniem medyka będzie tylko nadzór nad badaniem tomografii i opisanie wyniku. W tym bowiem przypadku pielęgniarka czy technik świadczyć będą usługi specjalistyczne, wchodzące w „inny niż zgłoszony zakres działalności.”

Podsumowując, z jednej strony nowelizacja prawa w zakresie formy opodatkowania spowodowała, iż znacznemu rozszerzeniu uległa lista podmiotów, które mogą korzystać z uproszczonych form opodatkowania, jak ryczałt od przychodów ewidencjonowanych czy też karta podatkowa. Na przykładzie jednak lekarzy widać, iż sprawa nie jest taka prosta. Teoretycznie bowiem dostali oni możliwość rozliczania się w formie karty podatkowej, jednakże specyfika ich działalności i współpraca z pielęgniarkami i technikami powoduje problemy interpretacyjne. Czy i jak uda się je rozstrzygnąć generalnie dziś nie wiadomo.