Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia planują uruchomić pilotaż programu leczenie uzależnień dzieci od nowych technologii. Nie wiadomo jednak, póki co, jakie będą wprowadzone w nim metody leczenia, gdyż brakuje opracowania jednolitej metodyki udzielania wsparcia w tym zakresie.

Co dziś wiadomo o pilotażowym programie wsparcia w zakresie leczenia dzieci uzależnionych od nowych technologii?

Niedawno zakończyły się konsultacje projektu rozporządzenia w sprawie prowadzenia pilotażowego programu leczenia dzieci i młodzieży nałogowo używających nowych technologii cyfrowych oraz ich rodzin.

Owo rozporządzenie wprowadza standardy, które muszą spełnić placówki, by móc wziąć udział w pilotażu, jak i odpowiednie mierniki, na podstawie których później Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) dokona oceny programu. W przypadku mierników pod uwagę będą brane następujące parametry:

  • roczna liczba pacjentów
  • liczba pacjentów korzystających z porad w sposób zdalny
  • długość okresu od pierwszej porady do rozpoczęcia procesu diagnostycznego

Generalnie osoby, które na co dzień zajmują się prowadzeniem psychoterapii uzależnień w pełni popierają ten projekt. Zdaniem doktor Bernadety Lelonek-Kuleta ze Stowarzyszenia Natanaelum, stworzenie pilotażu w tym zakresie, który z jednej strony ustrukturyzuje system, a z drugiej wyłoni placówki, które będą prowadziły program leczenia, jest pomysłem bardzo dobrym.

Obecnie bowiem poważnym problemem jest już znalezienie czy nawet zarekomendowanie odpowiedniej placówki, która podjęłaby się takiego leczenia. Generalnie są w Polsce placówki, zajmujące się leczeniem dzieci i młodzieży uzależnionej od korzystania a nowych technologii, tym niemniej są to instytucje incydentalne, a nie mamy do czynienia z pomocą systemową. Takie placówki najczęściej oddolnie wypracowały sobie pewien program, sprawdzają go w praktyce (zatem poniekąd prowadzą pilotaż autorskiego programu) i deklarują gotowość do współdziałania w ramach pomocy systemowej. Jednak najpoważniejszym problemem jest dostępność tego typu usług dla potrzebujących wsparcia w tym zakresie.

Co jest dziś najpoważniejszym, poza dostępnością usług, problemem w zakresie leczenia uzależnień dzieci i młodzieży od nowych technologii?

Otóż obecnie nie istnieją jednolite standardy pracy z osobami uzależnionymi od technologii cyfrowych. I w tym zakresie również ów nowy projekt i program opracowany przez urzędników resortu zdrowia określa jedynie zagadnienia techniczno-organizacyjne.

Tymczasem bardzo istotna jest zawartość merytoryczna owego pilotażu, na czym będzie bazował ów program, na jakim nurcie. Jest to o tyle ważne, iż 1 kwietnia bieżącego roku powołany został zespół ds. opracowania reformy systemu leczenia uzależnień, a zagadnienie walki z uzależnieniami behawioralnymi jest jednym z wątków jego prac.

W tym kontekście pojawiła się sugestia, by to właśnie ten powołany zespół wypracował standardy pracy z osobami uzależnionymi od nowych technologii, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci i młodzieży, co jest obecnie największym problemem. Dlatego zaskakujące jest, iż rozpoczyna się już pilotaż programu, gdy tymczasem nie ma jeszcze opracowanej jednolitej metodyki udzielania wsparcia.

Jednakże przewodniczący wspomnianego wyżej zespołu ds. opracowania reformy systemu leczenie uzależnień i jednocześnie dyrektor Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, Piotr Jabłoński, wskazuje, iż obie inicjatywy są na innym etapie zaawansowania, lecz w zamyśle prace zespołu mają konsumować osiągnięcia pilotażu.

Poza tym metodyka leczenia istnieje, choć wypracowana została na podstawie inicjatyw oddolnych. Zanim bowiem państwo zaproponowało wsparcie dla rozwiązania tego problemu (związanego z uzależnieniami behawioralnymi dzieci i młodzieży), wielu terapeutów i wiele ośrodków leczniczych samodzielnie, korzystając z własnego doświadczenia, jak i innych źródeł (w tym również międzynarodowych), opracowywało własne metody postępowania i leczenia. Z doświadczeń wynika, iż w większości przypadków dominuje dialog motywujący, czyli praca oparta na terapii behawioralno-poznawczej.

Co jeszcze jest istotne w kontekście pilotażu programu leczenia uzależnień?

Otóż interesującym jest też fakt, iż podczas ostatniego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. cyberbezpieczeństwa dzieci (które miało miejsce 18 maja bieżącego roku), Bogusława Bukowska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii stwierdziła, iż brak wskazania konkretnego modelu terapii odnośnie pilotażowego programu jest działaniem zamierzonym.

Jest to swego rodzaju scedowanie odpowiedzialności na podmioty biorące udział w pilotażu z nadzieją, iż są to grupy ekspertów, które przygotują odpowiednie projekty, zaś w drodze ewaluacji będzie można dokonać oceny, który z tych modeli wydaje się najbardziej obiecujący.

W tym kontekście istotnym jest pytanie, czy z pilotażu uda się wyciągnąć merytoryczne wnioski, jeżeli podejścia różnych placówek do terapii będą zgoła odmienne. Zdaniem Piotra Jabłońskiego jest to jak najbardziej realne. Otóż argumentuje to tym, iż niezależnie od tego jak manifestują się uzależnienia (czy w sposób chemiczny czy też czynnościowy), to zawsze mamy do czynienia z człowiekiem.

Tym samym praca odbywa się z kompleksem zjawisk psychicznych, psychologicznych oraz społecznych, powiązanych z jakąś objawiającą się dysfunkcją. Stąd też każde zebranie danych ma duże znaczenie i w tym aspekcie pilotaż może pomóc chociażby w dogłębnym wypracowaniu zarówno standardów pracy, jak i systematycznego monitorowania i wdrażania rozwiązań adekwatnych do potrzeb i sytuacji.

Powołany zespół ds. opracowania reformy systemu leczenia uzależnień ma zająć się chociażby analizą zagadnień związanych z dostępnością do różnych form pomocy, jak i stroną organizacyjną oraz finansową czy techniczną. Równie dużym wyzwaniem będzie też zniuansowanie metod pracy z dziećmi i nastolatkami, gdyż trudno jest przełożyć metody pracy charakterystyczne dla terapii dorosłych na dzieci i młodzież.

A jak brak metodyki w pilotażu dotyczącym leczenia dzieci i młodzieży nadużywających nowych technologii oceniają przedstawiciele resortu zdrowia?

Generalnie przedstawicielka resortu zdrowia przyznała, podczas kolejnego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. cyberbezpieczeństwa dzieci, iż w toku konsultacji tego pilotażowego programu odnotowano szereg uwag dotyczących braku ustalenia chociażby podstaw metodyki.

Jednakże wymaga to sprawdzenia, na ile należy tę kwestię uregulować, a na ile zaś, biorąc pod uwagę, iż jest to program pilotażowy, pozwolić na większą swobodę i stosowanie rozwiązań, które zostaną zaimplementowane, poddać po prostu ewaluacji, a w późniejszych etapach sprawdzić również sposób prowadzenia terapii.

Podsumowując, fakt, iż uruchomiony zostanie pilotażowy program leczenia uzależnień dzieci i młodzieży od nowych technologii, jest bardzo pozytywny. Problem bowiem z nadmiernym korzystaniem z cyfrowych rozwiązań jest coraz poważniejszy i dotyka nawet młodsze dzieci. Założenie pilotażowego programu jest jednak takie, iż nie ma on opracowanej jednolitej metodyki udzielania takiego wsparcia, a jego autorzy liczą na działania oddolne w tym zakresie, pozostawiając wiele swobody osobom prowadzącym ów pilotaż. W tym względzie zdania są podzielone, czy jest to dobra idea.

Zadzwoń Teraz