Okazuje się, iż całościowe dane o niepożądanych odczynach poszczepiennych sugerują, iż szczepionki na wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 są bezpieczne. Ich liczba jest bowiem wręcz śladowa w stosunku do ilości osób zaszczepionych.

Jak więc obecnie wygląda sytuacja z niepożądanymi odczynami poszczepiennymi?

Generalnie niepożądanych efektów poszczepiennych odnotowywanych w przypadku szczepień przeciwko koronawirusowi jest niewiele i są niegroźne. Jednakże dostrzegalne są różnice pomiędzy produktami poszczególnych producentów. Z uzyskanych danych wynika, iż stosunkowo najwięcej odczynów poszczepiennych dotyczy preparatu od koncernu AstraZeneca.

Dane Ministerstwa Zdrowia (MZ) wskazują, iż zasadniczo szczepionki nie powodują zagrożenia i są bezpieczne. Niewątpliwie ten temat jest dla wielu osób bardzo interesujący i budzi spore obawy. W tym względzie dane pochodzące z MZ są zdecydowanie uspokajające.

Do dnia 17 lutego 2021 roku wykonano w naszym kraju ponad 2,5 mln szczepień preparatem Pfizera, prawie 53 tys., preparatem Moderny i ponad 94 tys. preparatem AstraZeneca. W tym czasie niepożądane odczyny poszczepienne (NOP) odnotowano w następujących wielkościach:

  • 820 NOP przy preparacie od koncernu Pfizer, co stanowi 0,07% ilości wykonanych zabiegów
  • 13 NOP przy preparacie od Moderny, co stanowi 0,025% ilości wykonanych zabiegów
  • 117 NOP przy preparacie od AstraZeneca, co stanowi 0,12% ilości wykonanych zabiegów

Jak zauważa profesor Ewa Augustynowicz z Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru PZH, powyższe dane wskazują, iż ilość niepożądanych odczynów jest bardzo niewielka, a te najczęstsze są dowodem na to, iż szczepionka działa. Generalnie po wykonaniu już milionów zabiegów szczepień na całym świecie wiadomo, iż nie ma żadnych powodów do niepokoju.

Dane o odczynach w skali Polski wskazują, iż stosunkowo najwięcej odczynów jest w przypadku preparatu od AstraZeneca, co do którego było jednocześnie najwięcej zastrzeżeń odnoszących się do jego skuteczności. Jednocześnie wywołało to niezdrowe emocje i dyskusje, gdyż preparatem od tego producenta szczepiono przede wszystkim kadrę nauczycielską.

Czym charakteryzowały się pojawiające się odczyny poszczepienne i jakie są w tym względzie oficjalne statystyki rządowe?

Otóż z danych rządowych wynika, iż w okresie od pierwszego dnia szczepienia do 21 lutego 2021 roku odnotowano 2.614 niepożądanych odczynów, z czego 2.209 miało łagodny przebieg, ograniczając się do zaczerwienia i krótkotrwałej bolesności w miejscu wkłucia.

O tym, czy wystąpił NOP decyduje lekarz, a urzędnicy resortu zdrowia nie zbierają danych o samopoczuciu pacjentów. Najbardziej typowymi objawami po szczepieniu są zaczerwienia w miejscu wkłucia, złe samopoczucie, podwyższona temperatura lub dreszcze. Jak dostrzega profesor Ewa Augustynowicz, w większości przypadków jest to naturalna reakcja obronna organizmu.

Co ważne, pomimo kilkunastu stwierdzonych zgonów u osób, którym podano szczepionki, nie dopatrzono się do tej pory jednoznacznego związku pomiędzy szczepieniem, a śmiercią. Często przyczyną były w tej sytuacji problemy sercowe. Chociaż bywają przypadki niejednoznaczne, jak chociażby taki wpis pochodzący z rządowego raportu, odnoszącego się do pacjentki zaszczepionej w dniu 26 stycznia 2021 roku: „Pacjentka szczepiona w godzinach porannych. Z relacji rodziny w dniu 27 stycznia 2021 roku w godzinach wieczornych poczuła ból brzucha, który utrzymywał się również w kolejnych dniach. Ból leczony samodzielnie przez pacjentkę w warunkach domowych lekami przeciwbólowymi i spazmolitycznymi – bez wyraźnej poprawy. Pacjentka przez cały ten czas nie kontaktowała się z przychodnią POZ. Zgon nastąpił 3 dni po szczepieniu. Brak pewności czy szczepienie mogło mieć wpływ na zgon, dlatego zdarzenie zostaje zgłoszone jako NOP”.

A jak odnieść obecną ilość odczynów poszczepiennych w stosunku do poprzednich doświadczeń z innymi szczepieniami?

Otóż jak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny (PZH), do tej pory rocznie odnotowywano w Polsce około 203 tys. niepożądanych odczynów po szczepieniu. Jeden NOP występował średnio na 10 tys. podanych dawek szczepionki. I jak widać te dane są porównywalne z obecnymi, dotyczącymi szczepienia przeciwko COVID-19.

Ciężkie przypadki w odniesieniu do innych szczepień były bardzo rzadkie i stanowiły zaledwie około 0,1% ogółu zaszczepionych. Rejestrowane były pojedyncze przypadki zgonów czasowo powiązanych ze szczepieniami, jednakże w żadnym przypadku poza czasową zbieżnością nie odnaleziono podstaw do powiązania zgonu ze szczepieniem. Tym samym w ciągu ostatnich 20 lat w Polsce nie odnotowano zgonu przyczynowo związanego ze szczepieniem.

A jak sytuacja ze szczepieniami i odczynami niepożądanym wygląda w innych krajach, prowadzących akcję szczepień przeciwko COVID-19?

Generalnie obserwuje się mniejsze zaufanie do szczepionki od koncernu AstraZeneca. W Niemczech i Francji wiele osób nie przychodzi na szczepienia, gdy okazuje się, iż mają zostać zaszczepieni preparatem od tego brytyjskiego koncernu. I wówczas dawki preparatu się marnują. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy były doniesienia z niektórych szpitali, iż skutki uboczne wydają się być poważniejsze niż w przypadku preparatów od Pfizera bądź Moderny.

Niestety, ale w kwestii preparatów stosowanych do akcji szczepień w Europie bardzo aktywna jest rosyjska machina propagandowa. Jak bowiem niedawno podała estońska agencja wywiadu zagranicznego, celem rosyjskiej akcji dezinformacyjnej jest zdyskredytowanie szczepionek opracowanych w krajach zachodnich, a zwłaszcza tej pochodzącej od koncernu AstraZeneca, nazywanej „małpią szczepionką”.

A jak przedstawia się w Polsce obecna sytuacja związana z dostępnością preparatów do prowadzenia akcji szczepień?

Otóż w ostatnich dniach trafiła do Polski kolejna partia preparatów do szczepienia (w ilości 400 tys. sztuk), pochodzących do koncernu Pfizer. Poza tym na dniach dotrą też do naszego kraju kolejne partie szczepionek od pozostałych producentów. Tym samym po niedawnych problemach związanych ze zmniejszonymi dostawami, sytuacja w tym względzie ulega poprawie.

Resort zdrowia określił też jaki ma być bufor dla preparatów, które trafiają do Polski, by zapewnić ciągłość szczepień i dostępność drugiej dawki. Wcześnie dzielono dawki otrzymane przez Polskę na dwie połowy, by zagwarantować, iż osoby raz zaszczepione otrzymają też drugą dawkę. W sytuacji problemów z dostawami, które pojawiły się w ostatnim czasie, zdecydowano, iż rezerwa była uszczuplana również na bieżące szczepienia. Obecnie zaś nowe rozporządzenie resortu zdrowia określa, iż rezerwa ma wynosić nie mniej niż 10% zapotrzebowania do realizacji harmonogramu szczepień.

Pojawił się też niedawno pomysł, jak szczepionki mają zostać dzielone przez hurtownie. Mianowicie będą one upoważnione do dzielenia pierwotnych opakowań zbiorczych na mniejsze. To zaś ma spowodować poprawę logistyki, która w ostatnim czasie zaczęła szwankować.

Podsumowując, posiadane na dziś dane o akcji szczepień przeciwko koronawirusowi i pojawiających się odczynach niepożądanych jednoznacznie wskazują, iż skala tego zjawiska jest porównywalna z innymi do tej pory prowadzonymi szczepieniami, czy to obowiązkowymi, czy też dobrowolnymi. Zatem stwierdzić można, iż podawane w ramach programu szczepień preparaty są bezpieczne, a liczba odczynów niepożądanych oscyluje wokół poziomu 0,1%. Co też ważne, to fakt, iż zdecydowana większość pojawiających się odczynów niepożądanych dotyczy zaczerwienienia bądź krótkotrwałej bolesności miejsca wkłucia.