Lada moment poznamy szczegóły planu reformy polskiego szpitalnictwa. Przewiduje się, iż o rok zostaną przesunięte zmiany w obecnej strukturze rynku, gdyż działająca obecnie sieć funkcjonować będzie jeszcze do końca 2022 roku.

Co jest największym problemem polskiego systemu szpitalnictwa?

Zdecydowanie największą bolączką szpitalnictwa jest rosnące zadłużenie szpitali. Projekt zmian przewiduje, iż na oddłużanie szpitali przeznaczona zostanie kwota 3 mld zł, czyli o kilkaset milionów złotych więcej, aniżeli wynosi obecne zadłużenie wymagalne jednostek szpitalnych (około 2,3 mld zł).

Sama procedura umarzania długów nie będzie polegała na ich spłacaniu tak po prostu ze środków budżetu państwa, lecz po spełnieniu określonych kryteriów czy też wprowadzeniu planu restrukturyzacji. Zdaniem wiceministra zdrowia Sławomira Gadomskiego, nowością będzie też to, że postępowania restrukturyzacyjne szpitali toczyć się będą przed sądami gospodarczymi. W tym aspekcie chodzi o zapewnienie większego bezpieczeństwa wierzycielom, jak i przejrzystości dla organów założycielskich.

Zdaniem ekspertów będzie to miało sens tylko wówczas, gdy przy okazji oddłużania nacisk zostanie położony na:

  • zmianę struktury szpitala, łącznie ze zmianą profilu leczenia
  • regulację zatrudnienia łącznie z kontrolą siatki płac

Nad całą reformą czuwać ma Agencja Rozwoju Szpitali, w której kompetencjach będzie również możliwość umarzania zobowiązań, jak i przyznawania pożyczek. Agencja ta podlegać ma bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia i ma mieć prawo również do wprowadzania do szpitala zarządu komisarycznego.

O tym które szpitale i jaką pomoc mogą otrzymać decydować będzie to w jakiej kategorii znajdzie się dana placówka (wyznaczono kategorie od A do D), na podstawie wyników finansowych szpitala.

Jak w szczegółach przedstawia się plan reformy polskiego szpitalnictwa?

Generalnie zadłużenie szpitali znów pobiło kolejny rekord i po III kwartale 2021 roku wyniosło ponad 17 mld zł (z czego zadłużenie wymagalne do 2,3 mld zł), czyli o 2 mld zł więcej niż rok temu. Rozwiązaniem taj fatalnej sytuacji finansowej ma być zaproponowana przez resort zdrowia reforma szpitalnictwa. Mowa jest w niej o zmianie struktury całego systemu, jak i restrukturyzacji zadłużenia, pożyczkach i umorzeniach.

Reformę zapoczątkować ma podział szpitali na cztery kategorie, od A do D (A to sytuacja najlepsza, D – najgorsza), przy czym o otrzymaniu przydziału do konkretnej kategorii decydować ma wysokość zobowiązań, rentowność oraz wskaźnik mówiący o płynności finansowej. Szpitale z przydzieloną kategorią D mają otrzymać wsparcie doradców, jak i finansowe, które ma im pomóc wyjść z kryzysu. Przewidywanym rozwiązaniem jest również umorzenie długu dla tych placówek. Poza tym do szpitali z kategorii D wprowadzony może być zarząd komisaryczny, przy czym będzie to opcja, a nie automat.

Możliwa jest również sytuacja, gdy do takiej placówki trafi doradca restrukturyzacyjny, który miałby pokierować procesem zmian. Owe zmiany w przypadku placówek zakwalifikowanych do kategorii D muszą być głębokie, zarówno w aspekcie zarządzania, jak i zakresu oferowanych usług. Przewiduje się, iż część placówek będzie przekształcona, by oferować przykładowo opiekę długoterminową, do której dostęp jest obecnie ograniczony. Poza tym wzmocnione mają zostać wysokospecjalistyczne szpitale, których zadaniem będzie przejęcie profesjonalnej opieki nad tymi chorymi, którzy wymagają bardziej specjalistycznej opieki.

Co jeszcze wynika z założeń reformy szpitalnictwa?

Zdaniem autorów projektu zmian w szpitalnictwie system ma być lepiej dopasowany do struktury demograficznej i rzeczywistych potrzeb zdrowotnych. Ma on również wykluczać niepotrzebną wewnętrzną konkurencję, by na tym samym terenie nie było kilku oddziałów kardiologicznych czy też położniczych, konkurując pomiędzy sobą o tych samych pacjentów i tę samą kadrę medyczną.

Nad tymi zagadnieniami panować ma Agencja Rozwoju Szpitali (ARS), zajmując się rozwojem placówek, inicjowaniem i wspieraniem ich modernizacji. W jej kompetencjach będzie koordynacja wspólnych zakupów, wsparcie finansowe, jak i merytoryczne. Nowością będzie również wprowadzenie certyfikacji kadry zarządczej.

Jak zauważa Sławomir Gadomski, postępowania restrukturyzacyjne mają być prowadzone z wykorzystaniem sądu gospodarczego, co ma sprzyjać przejrzystości i większemu bezpieczeństwu. Przedstawiciele resortu zdrowia chcą, by ustawa została przyjęta już w I półroczu 2022 roku, a zmiany mogły wejść w życie z początkiem 2023 roku. Jest to o tyle istotne, iż wejście w życie projektowanej ustawy jest ściśle powiązane z uruchomieniem środków finansowych między innymi z Komisji Europejskiej (KE) w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

A jak obecną sytuację szpitalnictwa i projekt reformy oceniają eksperci?

Generalnie niezależnie od politycznych preferencji, wszyscy eksperci dostrzegają, że w Polsce struktura szpitalnictwa działa źle, co zresztą jest zgodne z ocenami KE. Jak bowiem całkiem niedawno opisywali autorzy raportu OECD oceniającego działalność służby zdrowia w okresie epidemii: „Polski system opieki zdrowotnej charakteryzuje się dużym brakiem równowagi pod względem świadczenia usług (infrastruktura jest głównie skoncentrowana w sektorze szpitalnym); niedostatecznym zapewnieniem opieki ambulatoryjnej, diagnostyki i opieki długoterminowej oraz słabą koordynacją opieki stacjonarnej z innymi rodzajami opieki. Liczba łóżek szpitalnych jest wysoka – w 2019 roku na 1.000 mieszkańców przypadało 6,2 łóżka, podczas gdy średnia UE wynosi 5,3, ale ich dostępność w całym kraju jest nierównomierna.”

Zdaniem części ekspertów problemem przy wprowadzaniu reformy szpitalnictwa okazać się może brak koordynacji różnych reform zdrowotnych. Przykładowo obecnie w poszczególnych województwach powstały plany transformacyjne, opisujące jak ma w najbliższej przyszłości wyglądać system opieki zdrowotnej na ich terenie. Tymczasem nie wiadomo czy będzie to zgodne z planami ARS. Poza tym również ustawa o jakości w usługach medycznych idzie obecnie swoim torem, gdy tymczasem powinna być ona skorelowana z reformą szpitalnictwa.

Jak zauważa Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia ze Związku Miast Polskich, dla powodzenia reformy kluczowe są w tej chwili trzy kwestie, mianowicie:

  • w jaki sposób zaproponowane zostaną zmiany systemowe, by nie następowało powtórne zadłużenie z powodów niezależnych od podmiotów leczniczych
  • czy wraz z pieniędzmi na oddłużenie pojawią się mechanizmy restrukturyzacji, zwłaszcza rynkowe, dostosowujące nie tylko do potrzeb bieżących, lecz również do przyszłych
  • jakie będzie źródło pochodzenia środków finansowych przeznaczonych na restrukturyzację, co jest o tyle znaczące w kontekście ujęcia ich we wskaźniku nakładów na ochronę zdrowia w stosunku do PKB

Prace nad reformą trwały już od jakiegoś czasu, budząc niekiedy spore emocje i kontrowersje. Początkowo planowano przecież bardziej rewolucyjne działania, łącznie z ograniczaniem liczby organów założycielskich (co dotknęłoby głównie szpitale powiatowe). Ostatecznie jednak wybrano plan zakładający utworzenie zewnętrznego organu nadzorującego i dokonującego ewaluacji placówek.

Podsumowując, reforma systemu opieki szpitalnej w Polsce jest kluczowa i wręcz niezbędna dla zmian w tym zakresie. Obecnie bowiem nasz system opieki szpitalnej boryka się z dużymi problemami, szczególnie finansowymi. Jednakże reforma i oddłużanie szpitali będą miały sens wówczas, gdy wraz ze środkami finansowymi zostanie położony nacisk na znaczną restrukturyzację szpitala, połączoną niejednokrotnie ze zmianą profilu leczenia, jak i regulacją systemu zatrudnienia. Obecnie jest to jednak dopiero projekt rozwiązań, planowany do wprowadzenia w życie z początkiem 2023 roku.

Zadzwoń Teraz