Potencjalne problemy ze szczepieniami na COVID-19

Umów Wizytę

Potencjalne problemy ze szczepieniami na COVID-19

Listopad 20, 2020

Generalnie cały świat oczekuje na szczepionkę, która byłaby w stanie skutecznie przeciwdziałać zakażeniom wywołanym przez wirusa SARS-CoV-2, powodującego chorobę COVID-19. W ostatnim czasie słyszymy coraz więcej sygnałów o tym, iż poszczególne koncerny farmaceutyczne finalizują już prace, ogłaszając sukces w zakresie wynalezienia skutecznej szczepionki. Jednak wówczas problemem może być sama dystrybucja szczepionki, gdyż Polska nie ma doświadczenia w akcji szczepienia osób dorosłych.

Co zatem może być problemem w ewentualnej akcji szczepień przeciwko COVID-19?

Pojawiające się ostatnio informacje o sukcesie chociażby koncernu Pfizer w wynalezieniu skutecznej szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 wywołały dyskusję na temat tego, jak skutecznie zorganizować w Polsce akcję szczepień. Zresztą nad takim zagadnieniem pracuje już od kilku miesięcy specjalnie powołany w tym celu zespół przy ministrze zdrowia.

Opracowywane są rekomendacje chociażby w temacie kto miałby otrzymać szczepienia w pierwszej kolejności. W tym kontekście najczęściej wymienia się medyków, seniorów i osoby z chorobami współistniejącymi, czyli grupy osób najbardziej zagrożonych.

Niedawno do tych prac dodatkowo włączył się premier Mateusz Morawiecki, powołując własne grupy ekspertów. Tym samym niestety zapanował chaos i na dziś nie wiadomo czyj plan i głos zostanie przyjęty jako podstawa do wdrożenia planu szczepień.

Spory w tym względzie dotyczą już samej liczby preparatów, dostępnych dla Polski. Jeszcze niedawno resort zdrowia mówił o 16 mln dawek, następnie premier ogłosił, iż Polska planuje zakupić 20 mln dawek, a kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, iż Polska dysponować będzie szczepionkami dla 31 mln obywateli Polski, co oznaczałoby konieczność zakupienia 62 mln dawek szczepionki.

Trwają też obecnie dyskusje nad wyborem przedsiębiorstwa farmaceutycznego, które będzie dostarczało szczepionki dla Polski. Sam przetarg organizuje Komisja Europejska, a państwa członkowskie deklarują z której oferty skorzystają. Wstępnie Polska zgodziła się na skorzystanie ze szczepionek od 3 producentów, jednak nadal nie wiadomo który z nich będzie głównym dostawcą szczepionki.

Co jeszcze budzi wątpliwości w kontekście potencjalnej akcji szczepień?

Otóż zdania ekspertów są podzielone odnośnie tego, czy należałoby skorzystać z oferty jednego głównego producenta, czy też nie. Nie wiadomo bowiem która szczepionka okaże się najskuteczniejsza, gdyż pochodzące od różnych producentów mają różne sposoby działania i dopiero po wielu miesiącach można będzie ustalić ich prawdziwą skuteczność.

Kolejnym problemem jest dystrybucja szczepionki. W przypadku chociażby produktu od koncernu Pfizera problemem jest kwestia transportu i przechowywania. Preparat musi być bowiem przechowywany w temperaturze -70 do -80°C. Wprawdzie producent ów deklaruje, iż pracuje nad specjalnymi pojemnikami, jednakże nie wiadomo jak cały proces zorganizować w pełnej skali.

Generalnie zamrażarki, które były do tego potrzebne, są zlokalizowane na uczelniach, w instytutach badawczych i w niektórych szpitalach. Na razie nie ma jednak jednolitego pomysłu jak można byłoby to wykorzystać w praktyce. Urzędnicy zastanawiają się w tym względzie nad zatrudnieniem zewnętrznych podmiotów, które zajęłyby się logistyką całego przedsięwzięcia.

Kolejny problem to pacjenci i ich liczba w jednym czasie. Szczepionki są bowiem oferowane w opakowaniach zawierających od 5 do 10 dawek. Tymczasem by nie zmarnować preparatu, należy je wykorzystać „za jednym zamachem”, w odstępie co najwyżej kilku godzin. A to oznacza, iż pacjentów należałoby wręcz grupować. Jednym z pomysłów na to są punkty drive thru, lecz tutaj z kolei ponownie pojawia się problem z lodówkami i zamrażarkami.

Kto miałby prowadzić potencjalną akcję szczepień?

Otóż samych szczepień mogłyby dokonywać pielęgniarki, ponadto resort zdrowia chciałby do tego zaangażować również ratowników medycznych, a nawet farmaceutów. Ponadto, jeżeli dzieci nie powrócą do szkół, w akcji szczepień mogłyby wziąć udział szkolne higienistki.

Jednakże jeszcze większym wyzwaniem byłaby sama kwalifikacja do szczepienia. Teoretycznie cały ciężar w tym względzie spocząłby na lekarzach rodzinnych, choć przewija się też pomysł zaangażowania do tego studentów ostatnich lat medycyny albo absolwentów, którzy jeszcze nie zdali egzaminów.

Zdaniem jednak samych lekarzy to duża odpowiedzialność, gdyż jest to nowy, słabo przebadany preparat, a lekarz podejmując decyzję o skierowaniu na szczepienie bierze na siebie odpowiedzialność, iż dana osoba jest w takim stanie zdrowia, by mogła to szczepienie przyjąć.

Jak na te pomysły reagują przedstawiciele przedsiębiorstw farmaceutycznych?

Otóż uważają oni, iż należałoby dopracować system odszkodowań za efekty niepożądane. Już kilka lat temu powstał pomysł, by utworzyć Fundusz Kompensacyjny, zasilany przez przedsiębiorstwa farmaceutyczne, z którego następnie można byłoby wypłacać ewentualne odszkodowania. Niestety jednak ten pomysł pozostał tylko projektem.

Z kolei obecnie powrót do niego spowodowałby powstanie wrażenia, iż szczepionki są niebezpieczne. Zatem obecnie prowadzone są rozmowy na temat stworzenia elektronicznego systemu rejestrowania niepożądanych odczynów poszczepiennych, który dziś mocno kuleje. To mogłoby bowiem przekonać Polaków do szczepień. Badania bowiem pokazują, iż niemalże połowa obywateli naszego kraju jest im niechętna. Tymczasem nie wiadomo jeszcze, czy szczepienia na COVID-19 będą obowiązkowe.

Kolejnym problemem mogą być też igły i strzykawki do podawania preparatu. Jak zauważa Ernest Kuchar, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, panująca epidemia i związane z nią masowe szczepienia są sytuacją wyjątkową, a tym samym może się okazać, iż posiadane zapasy sprzętu jednorazowego okażą się niewystarczające.

Przecież przy co najmniej dwóch dawkach preparatu potrzebnych może być nawet 60 mln strzykawek jednorazowych i igieł. Jednakże problem ten być może uda się rozwiązać na szczeblu unijnym, gdyż Komisja Europejska chce, wzorem zakupu szczepionek, zorganizować zakup sprzętu na podstawie wspólnej umowy. Potem nastąpiłby rozdział sprzętu pomiędzy poszczególne kraje członkowskie.

Podsumowując, jak się okazuje, wynalezienie skutecznej szczepionki na COVID-19 jest tylko początkiem kolejnego etapu w walce, wywołującego jednak następne problemy do rozwiązania. Wyzwaniem bowiem jest wybór producenta szczepionki, sama jej dystrybucja i logistyka, odpowiednie zorganizowanie sposobu kwalifikowania ludzi i podawania szczepionki, jak i nawet zapewnienie odpowiedniej ilości igieł i strzykawek. Jeszcze inne sprawy wymagające dopracowania to kwestia odpłatności za szczepionkę oraz ewentualnej ich obowiązkowości zastosowania.

Znajdź nas

Przychodnia PRAMED Sp. z o.o.
aleja Wyzwolenia 7
70-552 Szczecin