Członkowie Rady Medycznej ds. COVID-19 przy premierze polskiego rządu stwierdzili, iż preparat od koncernu AstraZeneca nie będzie podawany osobom powyżej 55 roku życia. Rząd zaakceptował to zalecenie, tym samym spodziewać się należy, iż w najbliższym czasie uruchomiony zostanie dodatkowy kanał dystrybucji szczepionki, mianowicie uprawnieni do niej będą nauczyciele, wykładowcy i służby mundurowe.

Jak zatem dystrybuowany będzie preparat od AstraZeneca, czyli kolejnego koncernu oferującego szczepionkę przeciwko COVID-19?

Generalnie rząd zaakceptował rekomendacje Rady Medycznej i postanowił, iż preparat od koncernu AstraZeneca będzie rekomendowany osobom poniżej 55 roku życia. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o tym kto ją otrzyma, gdyż rząd czeka w tej sprawie na kolejną rekomendację Rady Medycznej.

Najprawdopodobniej osobami uprawnionymi do otrzymania tej szczepionki będą kolejne grupy z pierwszego etapu szczepień, które miały otrzymać preparat zaraz po seniorach. W Tym kontekście mowa jest o nauczycielach, wykładowcach i służbach mundurowych.

Takie decyzje są efektem trwających dyskusji na temat tego co uczynić z preparatem od AstraZeneca, który już w lutym bieżącego roku powinien trafić do Polski w ilości około 1,5 mln dawek. Problemem bowiem okazał się fakt, iż brakuje w pełni udokumentowanych danych dotyczących skuteczności preparatu w grupie seniorów. Tym samym większość członków Rady Medycznej działającej przy premierze polskiego rządu opowiedziała się za tym, by wziąć pod uwagę to, co przy rejestracji szczepionki od koncernu AstraZeneca ustaliła Europejska Agencja Medyczna.

Co zatem wynikało z rekomendacji Europejskiej Agencji Medycznej odnośnie preparatu od AstraZeneca?

Otóż owa europejska agencja w tak zwanej Charakterystyce Produktu Leczniczego wskazała, iż nie ma danych dotyczących skuteczności tego preparatu w grupie powyżej 55 roku życia. W przeprowadzonych przez koncern AstraZeneca badaniach grupa ta bowiem nie była na tyle reprezentatywna, by móc jednoznacznie określić jej efektywność.

Jak zauważa profesor Krzysztof Pyrć, wirusolog z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, w takiej sytuacji dla osób starszych powinny być stosowane szczepionki dające większy stopień zabezpieczenia. Co nie zmienia faktu, iż jeśli dalsze badania wykażą skuteczność tej szczepionki wobec osób w przedziale wieku 60+, to można będzie zalecenia zmienić.

Podobnego zdania jest profesor Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, uważając, iż preparat od koncernu AstraZeneca powinien być podawany wyłącznie u tych osób, u których ryzyko ciężkiego przebiegu czy śmierci z powodu COVID-19 jest niskie. Głównym bowiem problemem jest w tym przypadku brak wiedzy, czy w grupie osób starszych skuteczność będzie na poziomie około 60% (jak dla całej populacji) czy też może będzie niższa.

W tej sytuacji nie można dokonywać sprawdzenia i ryzykować, jak to wyjdzie w praktyce. Tym bardziej, iż istnieją skuteczniejsze preparaty dla osób starszych, z potwierdzoną ponad 90%-ową skutecznością. I właśnie takie preparaty otrzymać powinny osoby najbardziej zagrożone.

Jak zatem sytuacja z preparatem od AstraZeneca wpłynie na harmonogram akcji szczepień w Polsce?

Otóż w lutym bieżącego roku do Polski miało trafić 1,5 mln dawek od AstraZeneca. Ponieważ jednak nie będzie można tej szczepionki wykorzystywać do akcji szczepień seniorów, tym samym spodziewać się można, iż zapewne uruchomiony zostanie nowy, dodatkowy kanał dystrybucji tej szczepionki dla kolejnych grup z etapu pierwszego. A zatem najprawdopodobniej będą to nauczyciele, wykładowcy i pracownicy służb mundurowych.

Poza tym możliwym jest, iż tą szczepionką będzie można dokończyć szczepienie grupy zero, obecnie częściowo wstrzymane, gdy okazało się, iż Polska otrzyma mniejsze dostawy od koncernu Moderna i przejściowo od koncernu Pfizer. Jednak zdaniem profesora Krzysztofa Pyrcia, z uwagi na niższą skuteczność preparatu od AstraZeneca, w zakresie dokończenia szczepienia personelu medycznego nie powinno się tej szczepionki podawać osobom bezpośrednio pracującym z chorymi, a jedynie ewentualnie studentom uczelni medycznych.

Czy zatem rzeczywiście preparat do koncernu AstraZeneca jest znacznie mniej skuteczny od będących już w Polsce preparatów od Moderny czy Pfizera?

Profesor Krzysztof Pyrć uważa, iż ocena skuteczności szczepień preparatem koncernu AstraZeneca jest uzależniona od perspektywy. Mianowicie pojawienie się zaskakująco skutecznych preparatów od Moderny czy też Pfizera spowodowało, iż społeczeństwo zostało niejako „rozpuszczone” w tym względzie. Należy bowiem pamiętać, iż z chwilą rozpoczęcia prac nad szczepionkami za cel stawiono uzyskanie preparatów ze skutecznością na poziomie 60-70%.

Jednakże w powyższym zaskakujące jest to, iż koncern AstraZeneca nie prowadził swych badań w najbardziej zagrożonej grupie, czyli seniorach, choć być może nie można tak do końca tego jednoznacznie stwierdzić, gdyż jeszcze w tym miesiącu ma być dostępny wynik badań dodatkowych, gdzie odsetek osób w wieku 60+ będzie znacznie wyższy i miarodajny.

Odnośnie oceny skuteczności preparatu od koncernu AstraZeneca istotne są szczegóły. Mianowicie oficjalna liczba 59,5% nie mówi wszystkiego. Bowiem z punktu widzenia potencjalnych odbiorców preparatu czy też służb medycznych istotne jest to, iż preparat chroni przed ciężkimi postaciami COVID-19. Pośród 5,2 tys. ochotników, którzy wzięli udział w badaniach klinicznych i otrzymali szczepionkę od AstraZeneca do szpitala nie trafił nikt.

To z kolei pozwala stwierdzić, iż szczepionka zmniejsza prawdopodobieństwo trafienia do szpitala już po jednej dawce. A wynik 59,5% odnosi się do wszystkich form COVID-19, w tym również i tych lekkich, a przecież niekoniecznie zapobieżenie lekkim formom przebiegu choroby jest w tym wszystkim najistotniejsze z systemowego punktu widzenia.

Jak zatem decyzja o niepodawaniu preparatu od AstraZeneca osobom powyżej 55 roku życia stawia nas wobec innych państw europejskich?

Generalnie podejmując taką decyzję jesteśmy w tym względzie jako kraj w mniejszości. O tym bowiem, by preparatu od koncernu AstraZeneca nie podawać osobom powyżej 65 roku życia (a nasz kraj zaniżył tą granicę jeszcze o 10 lat) zadecydowali obecnie jedynie Niemcy, Austriacy i Włosi. Brytyjczycy od samego początku szczepią tym preparatem wszystkie grupy wiekowe, a preparat nie otrzymał jeszcze dopuszczenia do obrotu na rynku amerykańskim.

Polski rząd zapewnia jednocześnie, iż decyzja o niestosowaniu preparatu od AstraZeneca u osób powyżej 55 roku życia nie zaważy na zaprogramowanym w I kwartale bieżącego roku harmonogramie szczepień. Generalnie do końca stycznia 2021 roku podano już 1,0 mln dawek, a docelowo w I kwartale bieżącego roku ma zostać zaszczepione ponad 3,1 mln osób. Jeżeli natomiast do Polski dotrze obiecane 1,5 mln dawek od AstraZeneca, to liczba zaszczepionych w Polsce powinna zbliżyć się do poziomu 4 mln osób.

Z uwagi na pojawiające się problemy z dostawami ze strony producentów, rząd nadal zamierza trzymać się zasady, iż połowa dostaw stanowi rezerwę na zaszczepienie drugą dawką. W takim postanowieniu utwierdza rząd również zalecenie od koncernu Pfizer, który rekomenduje podanie drugiej dawki preparatu w okolicach 21 dnia od terminu podania dawki pierwszej, jako rozwiązania powodującego najwyższą skuteczność ochrony.

Czego zatem należy spodziewać się w zakresie akcji szczepień w najbliższym czasie?

Jak mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia, priorytetem rządu jest utrzymanie ciągłości dostaw. Obecnie planowana jest jak największa liczba zakupów preparatów w II i III kwartale bieżącego roku, kosztem rezygnacji z zakupów w IV kwartale 2021 roku, jak i w przyszłym roku.

W chwili obecnej Polska zakontraktowała niemalże 100 mln dawek, które powinny wystarczyć do zaszczepienia 58 mln ludzi. Nietrudno dostrzec, iż liczba ta znacznie przewyższa liczbę ludności naszego kraju. Powodem tego jest fakt, iż część z zakontraktowanych preparatów nie przeszła jeszcze weryfikacji i tym samym nie ma dopuszczenia do obrotu. W ostatnim czasie Polska zakupiła dodatkowe 4 mln dawek od koncernu Moderna, jak okazało się, iż nastąpiło przesunięcie dostaw z pierwotnie planowanego IV kwartału na III kwartał bieżącego roku. Poza tym zamówiono również dodatkowe 8 mln dawek od amerykańskiego koncernu Novavax.

Podsumowując, nie do końca udokumentowana skuteczność preparatu od koncernu AstraZeneca pośród osób starszych prawdopodobnie spowoduje, iż już w I kwartale bieżącego roku zaszczepieni zostaną nauczyciele, wykładowcy i pracownicy służb mundurowych. Taka decyzja polskiego rządu wcale jednak nie oznacza, iż w późniejszym terminie możliwa będzie zmiana rekomendacji i preparat ten z powodzeniem stosowany będzie również u osób starszych. To jest bowiem uzależnione od dostarczenia przez koncern AstraZeneca wiarygodnych wyników badań klinicznych pośród seniorów. To może się wydarzyć w perspektywie miesiąca bądź dwóch.

Zadzwoń Teraz