
Programy lekowe, a zatem terapie lekowe, które zapewniają pacjentom dostęp do innowacji, osiągnęły rekord pod względem liczby beneficjentów. Pomimo tego jednak dynamika ich rozwoju jest niższa aniżeli w latach poprzednich. Tym samym rzec można, w kontekście zainteresowania pacjentów programami lekowymi, iż jest ono coraz większe, natomiast problemy finansowe z tym powiązane pozostały.
O czym zatem warto wiedzieć w kontekście programów lekowych w Polsce?
W 2025 roku z programów lekowych skorzystało 322,0 tys. pacjentów, a zatem o niemal 10,0% więcej, aniżeli w 2024 roku. Wynika tak z danych posiadanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Jak zatem podkreśla dr Jerzy Gryglewicz, ekspert z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, jest to dobra informacja, bo wskazuje ona, że z roku na rok rośnie liczba pacjentów, którzy mieli dostęp do innowacyjnych i kosztownych leków, na które we własnym zakresie nie mogliby sobie pozwolić. A wszystko to pomimo wielu zawirowań, jakie były obserwowane w tym obszarze w roku ubiegłym.
W tym aspekcie bowiem warto sobie przypomnieć, iż w połowie ubiegłego roku szacowano, że około 300 chorych w Polsce czeka na rozpoczęcie terapii z tego powodu, że szpitale usztywniły się w przyjmowaniu nowych pacjentów do programów lekowych. Dotyczyło to głównie chorych w województwach małopolskim, świętokrzyskim, podkarpackim, wielkopolskim i dolnośląskim, na działach reumatologicznych oraz dermatologicznych. Mowa była tutaj o programach lekowych wprowadzonych od 2024 roku, dla których często przyznane przez oddziały wojewódzkie NFZ wartości kontraktów na ich realizację były niewspółmiernie niskie, w stosunku do liczby pacjentów, którzy powinni zostać włączeni do terapii w danym województwie.
W powyższym aspekcie Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, sygnalizował wówczas, że już w pierwszym kwartale 2025 roku placówka ta przekraczała przyznane środki na programy lekowe o 34,0 mln zł.
Ponadto, jak dostrzegają eksperci, zawirowania nie pozostały tak zupełnie bez wpływu na sytuację pacjentów i szpitali, bowiem w latach poprzednich liczba pacjentów rosła szybciej, gdzie w 2024 roku był to przyrost o 17,0%. Rok ubiegły przyniósł ponadto, podobnie zresztą jak lata poprzednie, wzrost liczby programów lekowych, z których mogli skorzystać pacjenci. Było ich bowiem 140, wobec 130 w roku 2024 i 118 w roku 2023. Jest to niewątpliwie powód, dla którego pacjentów przybywa, a ponadto kolejnym powodem wzrostu zainteresowania terapiami lekowymi jest również coraz większa liczba leków oraz coraz szersze spektrum ich zastosowania u chorych. Tym samym kolejni pacjenci mogą być włączani w programy lekowe.
Eksperci jednakże podkreślają, iż jest tutaj dość istotne pole do poprawy, co wynika z tego, że diagnostyka wciąż kuleje, a przez to nie wszyscy pacjenci mają szansę na dołączenie do programów lekowych. Ponadto istotna jest również wartość programów lekowych, bowiem ta w roku ubiegłym wyniosła 13,57 mld zł, wobec 13,26 mld zł w 2024 roku, co daje zaledwie 2,2% wzrostu, przy 30,0% rok wcześniej.
Zdaniem dr Jerzego Gryglewicza, niewątpliwie wpływ na to ma wycena świadczeń, co jest akurat pozytywne z punktu widzenia NZZ, który przecież borykał się z poważnymi problemami finansowymi w 2025 roku, bowiem większa liczba programów nie generowała wprost proporcjonalnie wzrostu kosztów.
W powyższym zakresie z kolei Wojciech Wiśniewski, ekspert do spraw ochrony zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich, przypomina, że poziom wydatków nie jest miarą sukcesu. Tutaj bowiem w programach lekowych wciąż wykorzystywane są terapie, które powinny zostać już zastąpione nowszymi, gdzie jako przykład należy podać program lekowy w okulistyce, takim jak leczenie plamki żółtej czy z zakresu chorób autoimmunologicznych, gdzie wciąż są programy za kilkaset złotych.
Poza tym Wojciech Wiśniewski podkreśla, iż z ustaleń wynika, iż na koniec trzeciego kwartału 2025 roku wciąż nie zostały rozliczone 2,0 mld zł ze zrealizowanych programów lekowych, co pokazuje, że nadal w dużym stopniu to szpitale oraz dostawcy kredytują to przedsięwzięcie.
Z kolei Paweł Florek, rzecznik NFZ, podkreśla iż kwota ta obecnie jest już o połowę niższa, a do NFZ trafiły w ostatnim czasie dodatkowe środki, jak chociażby 4,0 mld zł z Funduszu Medycznego oraz 1,127 mld zł z Ministerstwa Zdrowia, które powiększyły dotację z budżetu państwa, która wynosi już 33,0 mld zł. Pieniądze te są przeznaczane na nadwykonania, w pierwszej kolejności na te nielimitowane, czyli chociażby leczenie w poradniach specjalistycznych, leczenie udarów czy zawałów oraz finansowanie leków w programach lekowych i chemioterapii.
Co jeszcze ma znaczenie w kontekście programów lekowych dostępnych w Polsce?
Generalnie, zdaniem ekspertów, zgodnie z przepisami programy lekowe są świadczeniami limitowanymi, a NFZ traktuje je jednak jak świadczenia priorytetowe i płaci za te zrealizowane ponad limit, lecz i tak przekraczanie limitów jest ryzykiem dyrekcji oraz próbą odpowiedzi na presję ze strony pacjentów. Tutaj bowiem, jak podkreślają przedstawiciele zarządów placówek medycznych, szpital jest niejako pomiędzy młotem, a kowadłem, bowiem z jednej strony mamy do czynienia z odpowiedzialnością za finanse, a z drugiej z oczekiwaniami pacjentów.
Z danych NFZ wynika, iż najwięcej pacjentów wzięło udział w programie lekowym przeznaczonym dla pacjentów z chorobami siatkówki, mianowicie 64,0 tys. osób, na drugim miejscu znalazł się program dla chorych na stwardnienie rozsiane – 27,6 tys. osób, a na trzecim na reumatoidalne zapalenie stawów – 21,0 tys. osób.
A z kolei, gdy chodzi o program lekowy, na który wyłożono w 2025 roku najwięcej pieniędzy, to sytuacja przedstawia się następująco:
- program leczenia raka piersi – wartość realizacji wyniosła 1,4 mld zł
- program leczenia raka płuca – wartość realizacji wyniosła 1,34 mld zł
- program leczenia stwardnienia rozsianego – wartość realizacji wyniosła 766,5 mln zł
Jaki będzie obecny rok w kontekście programów lekowych, póki co nie wiadomo, jednakże jedno jest pewne, a mianowicie od stycznia bieżącego roku obowiązuje nowa lista refundacyjna, wprowadzająca aż 24 nowe terapie, z których większość trafi do programów lekowych.
W tym aspekcie Wojciech Wiśniewski przypomina jednakże, iż w ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że od 1-go października na refundowanej liście leków pojawi się rekordowa liczba, aż 50 nowych terapii. Jest to niewątpliwie największa taka zmiana w historii obowiązującej ustawy o refundacji, jednakże niewiele z tego wynikło, bowiem pojawiły się tutaj głownie terapie chorób rzadkich, jak chociażby stwardnienia zanikowego bocznego, gdzie wciąż nie zostały zawarte kontrakty, a te co są, opiewają na niskie kwoty.
Podsumowując, w roku ubiegłym terapie lekowe, które zapewniają pacjentom dostęp do innowacyjnych metod leczenia, osiągnęły rekord pod względem liczby beneficjentów. Jednakże dynamika rozwoju jest znacznie niższa aniżeli w latach poprzednich, co wynika zapewne też z zawirowań jakie dotyczyło dofinansowania programów lekowych w roku 2025. Niestety prognozy na rok obecny wcale nie są lepsze, bowiem problemy finansowe NFZ nadal będą prawdopodobnie podstawowym hamulcem rozwoju tego typu metod leczenia.