
Urzędnicy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej planują wprowadzenie zmian dotyczących zasad kontrolowania zwolnień lekarskich. Niestety jednak nadal mamy tutaj do czynienia z nieostrymi pojęciami, które mogą prowadzić do nadużyć w tym aspekcie. Poniżej uwagi oraz spostrzeżenia jakie w tym zakresie prezentuje Marcin Sanetra, radca prawny oraz partner w Kancelarii PCS.
O czym zatem warto wiedzieć w kontekście proponowanych zmian dotyczących kontroli zwolnień chorobowych?
Generalnie nowelizacja przepisów dotycząca kontroli zwolnień lekarskich jest konieczna, ale bardzo trudna do przeprowadzenia. Nowe przepisy powinny być jasne i szczelne, bowiem obecnie wyzwaniem, zarówno dla pracodawców, jak i pracowników, jest fakt, że osoby rzetelnie korzystające ze zwolnień lekarskich w powszechnym odbiorze trudno odróżnić od osób chronicznie tych zwolnień nadużywających. Nowe przepisy powinny dać skuteczne narzędzia i to zarówno przedstawicielom organu rentowego, jak i pracodawcom, by te dwie grupy osób móc sprawnie oraz bez wątpliwości rozdzielać. W tym zakresie obecna, trzecia już wersja projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, idzie w dobrym kierunku, lecz w niektórych aspektach niestety pozostawiać może zbyt dużo wątpliwości.
W tym zakresie kluczowym, a jednocześnie bardzo nieostrym i trudnym do interpretacji pojęciem, jest zaproponowana w projekcie nowelizacji „zwykła czynność dnia codziennego”, której podejmowanie przez ubezpieczonego w okresie trwania zwolnienia lekarskiego nie będzie prowadziło do utraty zasiłku. W tym aspekcie bowiem, o ile w orzecznictwie sądowym czy też w praktyce rynku nie budzi większych wątpliwości pogląd, że uzasadnioną jako „zwykła czynność dnia codziennego” podczas choroby będzie chociażby wyjście po leki czy po bułki, o tyle już sama kwestia zakupów budzi wątpliwości. Nie wiadomo bowiem, czy wyjście chorego do sklepu obuwniczego czy też ze sprzętem RTV będzie mieścić się w tej definicji, jak i też co uczynić z wyjściem do galerii handlowej.
Niewątpliwie zatem lepiej językowo sformułowana mogłaby być propozycja nowego brzmienia art. 17 ust. 1b ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, by jasnym było, czy wymóg zaistnienia „istotnych okoliczności” dotyczy jedynie podejmowania czynności incydentalnych, czy także podejmowania zwykłych czynności dnia codziennego.
Niestety podobnie nieostre jest również pojęcie incydentalności, którym definicja również się posługuje. Tutaj w samym uzasadnieniu zmian do ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych widać, iż ten problem nieostrości pojęć dostrzega sam ustawodawca, przyznając, iż w swoich pracach opierał się na orzecznictwie sądowym, a jednocześnie tłumacząc się dość szczerze oraz usprawiedliwiając, że orzecznictwo sądów posługuje się również pojęciami niedookreślonymi.
Kolejne zastrzeżenia dotyczą tego, iż nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przewiduje możliwość wykonywania pracy zawodowej u jednego pracodawcy, podczas trwania zwolnienia lekarskiego u innego, jeżeli rodzaj pracy na to pozwala. Niewątpliwie jest to dobra zmiana, gdy pracownik w jednym miejscu pracuje fizycznie, a w drugim zdalnie i umysłowo. Ponadto samo wykonywanie drugiej pracy jest również korzystne dla systemu ubezpieczeń społecznych, jak i dla pracodawcy oraz pracownika, bowiem pracodawca nie traci pracownika na okres leczenia i rehabilitacji, a pracownik nie traci przymusowo 20,0% wynagrodzenia netto z pracy, którą może bez problemu wykonywać. W tym aspekcie jednak wątpliwości budzi sytuacja, gdzie uraz pracownika byłby skutkiem wypadku przy pracy, bowiem wówczas pracownikowi przysługiwać będzie zasiłek chorobowy w wysokości 100,0% podstawy wymiary u każdego z pracodawców, a zatem nie opłaca mu się pracować u drugiego pracodawcy, nawet jeśli faktycznie i fizycznie ma taką możliwość.
W tym zakresie należy podkreślić, że obecnie pracodawca ma dostęp do kodu nieobecności, jednak informacje w zwolnieniu lekarskim nie zawierają adnotacji o jednostce chorobowej, stąd też nie ma tam również informacji o możliwości wykonywania danego rodzaju pracy. Jednak trudno takiej sytuacji skutecznie zaradzić i oczekiwać chociażby wprowadzenia obowiązku wskazywania w zwolnieniu rodzaju choroby, bowiem jest to prywatna kwestia pracownika, objęta tajemnicą lekarską.
O czym jeszcze warto wiedzieć w kontekście projektowanych zmian dotyczących kontroli zwolnień chorobowych?
Generalnie obecny projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych przewiduje, iż organ rentowy nie odbierze choremu zasiłku, gdy nie zastanie go w domu podczas kontroli, w sytuacji, gdy ten był nieobecny z uwagi na zwykłe czynności dnia codziennego. Jest to niewątpliwie pole do nadużyć i wraca tutaj kwestia szczelności definicji, którymi się posługujemy oraz faktycznych możliwości kontroli. Praktyka w tym aspekcie wygląda tak, iż inspektorzy po tym jak podczas kontroli nie zastaną pracownika w domu albo w miejscu czasowego pobytu, najczęściej wymagają złożenia dodatkowych wyjaśnień.
W tym aspekcie istotnym jest, iż niezależnie od tego, czy pracownik może się poruszać czy też powinien leżeć, to musi on zaniechać aktywności utrudniających lub wydłużających proces leczenia. Tutaj przy zwolnieniu lekarskim z oznaczeniem, iż chory powinien leżeć, działaniem utrudniającym i wydłużającym leczenie czy też rekonwalescencję może być nawet wyjście do sklepu spożywczego, podczas gdy w przypadku orzeczenia o niezdolności do pracy z możliwością poruszania się, dopuszcza się dokonanie zakupów żywności.
Szczególnie problematyczne podczas kontroli jest oznaczenie, iż chory może się poruszać. Bowiem nawet jeżeli uda się wykazać, że pracownik przebywając na zwolnieniu lekarskim był na koncercie muzycznym bądź wyjechał na wakacje, to niezgodność jego działań z istotą zwolnienia lekarskiego jest oczywista. Podobnie łatwo wyjaśnić można też wątpliwości w sytuacji, w której w tym czasie był na wizycie lekarskiej czy w aptece. Jednakże pomiędzy tymi skrajnościami toczy się prawdziwe codzienne życie, a nowe przepisy powinny dawać inspektorom jasne wytyczne, gdzie w tym spektrum zjawisk stawiać granice.
Projekt nowelizacji przewiduje również, iż podczas trwania zwolnienia lekarskiego będzie możliwy chociażby zagraniczny wyjazd i w powszechnym rozumieniu będzie to niewątpliwa przesada, lecz z punktu widzenia przepisów winniśmy szukać ostrości pojęć gdzie indziej. Mniej ważnym będzie bowiem to, czy wyjazd będzie darmowy, do rodziny czy też na działkę, bądź bardzo drogi za granicę, ale liczyć się będzie cel takiego wyjazdu i to co się będzie podczas niego działo. Jeżeli bowiem lekarz zaleci podróż zagraniczną bądź wyrazi na nią zgodę, to nie ma podstawy do kwestionowania takiej decyzji jedynie na tej podstawie, że taka podróż się odbyła, bądź że była zagraniczna. Niekiedy bowiem okazać się może, iż wyjazd jest związany z koniecznością odbycia leczenia, a zmiana klimatu jest zalecana bądź w przypadku zwolnień związanych z zdrowiem psychicznym, stanowi oderwanie się od występujących w miejscu zamieszkania czynników stresowych i chorobowych, co daje szansę na szybki powrót do zdrowia.
W tym aspekcie należy jedynie zwrócić uwagę na obowiązek pracownika poinformowania pracodawcy oraz organu rentowego o zmianie miejsca pobytu, w ciągu 3 dni od wystąpienia tejże okoliczności.
Jakie jeszcze aspekty będą miały znaczenie w kontekście zmian dotyczących kontroli zwolnień chorobowych?
Generalnie z analizy projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wynika, iż po zmianach wszystko, co nie szkodzi choremu, jest dozwolone, a zatem należy się zastanowić, czy nie jest to pojęcie zbyt szerokie. W tym zakresie jednak treść tejże definicji, która brzmi: „Aktywnością niezgodną z celem zwolnienia od pracy są wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia lub rekonwalescencję, z wyłączeniem zwykłych czynności dnia codziennego lub czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności” wbrew pozorom nie jest aż tak szeroka, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.
Należy bowiem zauważyć, iż owa definicja ustala klauzulę generalną, mianowicie aktywność niezgodną z celem zwolnienia od pracy, poprzez odniesienie do innej klauzuli generalnej, a mianowicie działań utrudniających lub wydłużających proces leczenia lub rekonwalescencję. Dopiero zatem wyłączenie od tych działań stanowi możliwość podejmowania zwykłych czynności dnia codziennego lub czynności incydentalnych z dodatkową przesłanką, mianowicie wystąpieniem istotnych okoliczności.
Niewątpliwie definicja ta zawiera szeroką możliwość kwestionowania wszelkich działań, które utrudniłyby lub wydłużyły proces leczenia lub rekonwalescencji, jednakże wadą takiej definicji jest przede wszystkim nieostrość pojęć, mianowicie zwykłych czynności dnia codziennego oraz incydentalnych. Sformułowania takie zostały zaproponowane zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, lecz mamy tutaj pewien istotny problem systemowy, bowiem orzeczenia sądów mają to do siebie, że zapadają w określonych okolicznościach faktycznych i na podstawie przepisów. A z kolei ustawa z takiego ułatwienia nie korzysta i w tym sensie powinna być bardziej uniwersalna, aniżeli orzeczenia sądów, a jednocześnie nie pozostawiać pola do nadużyć.
Stąd też konieczne byłoby dookreślenie owych wskazanych wyżej nieostrych pojęć, gdzie być może do wyjątku zwykłych czynności dnia codziennego powinno się stosować wymóg wystąpienia istotnych okoliczności, bądź też zwrócić uwagę na brak rozsądnej alternatywy w danej sytuacji osobistej pracownika. W większości przypadków bowiem o to wyjście po bułki czy też do apteki chory może poprosić innego domownika, sąsiada, jak i członka rodziny, by samemu móc skupić się na rekonwalescencji.
Generalnie planowana nowelizacja przewiduje również możliwość wykonywania drobnych czynności zawodowych w trakcie trwania zwolnienia chorobowego bez utraty prawa do zasiłku, co służy wyeliminowaniu występowania skrajnych sytuacji, gdzie pracownik świadczy pracę podczas zwolnienia lekarskiego. Jest to istotne, ponieważ niekiedy okazuje się, że pracownik w ten sposób wykonuje pracę zarobkową w trakcie pobierania zasiłku i traci do niego prawo. Orzecznictwo sądowe ma bowiem do czynienia z rożnymi sytuacjami, gdzie pracownik podczas zwolnienia dokonywał jednej, bardzo mało wymagającej czynności w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, polegającej chociażby na podpisaniu listy obecności pracowników, co owocowało utratą prawa do zasiłku.
Co do zasady czynność incydentalna winna być przede wszystkim interpretowana z uwzględnieniem zasady ogólnej, mianowicie charakteru zarobkowego danego działania, stąd też analizując takie zdarzenie należy sobie zadać pytanie, czy podjęta czynność rzeczywiście służyła zwiększeniu przez pracownika zarobku podczas trwania zwolnienia lekarskiego, a gdy odpowiedź jest twierdząca, czy miała on charakter incydentalny, wynikający z istotnych wyjątkowych okoliczności. Stąd też czynności służące chociażby zapewnieniu ciągłości działalności, których nikt inny oprócz chorego nie może wykonać, mieszczą się w pojęciu czynności incydentalnych. Tutaj niewątpliwie też czasami taką uzasadnioną czynnością może być również podpisanie stosownego pełnomocnictwa, które umożliwi dalszą rekonwalescencję.
Niewątpliwie też nie należy się obawiać, że będzie to niejaki wytrych dla pracodawców, którzy będą prosili pracowników o wykonanie danej pracy w trakcie trwania zwolnienia chorobowego. Tutaj bowiem nowelizacja ustawy wyraźnie wskazuje, że czynność nie może być powiązana z poleceniem pracodawcy, co jest sygnałem dla przedsiębiorstw, iż pracownik nie będzie mógł ponosić konsekwencji wobec niewykonania takiego polecenia w trakcie trwania zwolnienia chorobowego. Jest to właściwa zmiana, bowiem dokonuje ona upodmiotowienia pracowników, gdyż możliwość oceny czy czynność ma charakter incydentalny i uzasadniony spoczywa na pracowniku, od którego zależy również podjęcie decyzji w tym zakresie. Norma ta skierowana jest przede wszystkim do pracowników, którzy równolegle wykonują zlecenia czy czynności na podstawie innych umów, a podjęcie czynności w ich ramach jest konieczne.
Podsumowując, mamy już do czynienia z trzecią wersją projektu nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która wprowadza zmiany w zakresie kontrolowania zwolnień lekarskich. Generalnie nowelizacja jest tutaj potrzebna i konieczna, lecz bardzo trudna do przeprowadzenia, bowiem przepisy powinny być przede wszystkim jasne i szczelne. W kontekście owej nowelizacji kluczowym, a jednocześnie nieostrym i trudnym do interpretacji pojęciem, jest zaproponowana w projekcie zwykła czynność dnia codziennego, której podejmowanie w okresie trwania zwolnienia nie będzie prowadziło do utraty prawa do zasiłku. Niestety interpretacja tego działania stanowić będzie pole do potencjalnych wątpliwości, bowiem mamy do czynienia z nieostrą definicją.