Otóż zmiany podatkowe wprowadzone w życie z dniem 1 stycznia 2022 roku w ramach programu Polski Ład nie zagwarantują wystarczającego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w Polsce. Dlatego też niezbędne będą dodatkowe środki finansowe pochodzące z budżetu państwa.

Jakie zmiany wprowadził program Polski Ład w zakresie składki zdrowotnej?

Otóż jedną z największych zmian było zlikwidowanie możliwości odliczania składki zdrowotnej do podatku PIT. Obecnie więc, osoby rozliczające się według zasad ogólnych muszą płacić ową składkę w kwocie 9,0%, bez żadnych odliczeń od podatku z tego tytułu. Osoby opłacające podatek liniowy płacą składkę zdrowotną w kwocie 4,9%, z kolei ryczałtowcy od 335,94 zł do 1.007,81 zł, w zależności od osiąganych rocznych przychodów.

Takie zmiany w składce zdrowotnej mogą mylnie sugerować, iż skoro obciążenie z jej tytułu wzrasta, to oznacza, iż więcej pieniędzy trafi do branży ochrony zdrowia. Niestety, ale nic bardziej mylnego. Podatnicy stracili bowiem swego rodzaju ulgę zdrowotną w opodatkowaniu PIT, co oznacza jednak większe wpływy do budżetu państwa, lecz już niekoniecznie do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), który finansuje potrzeby związane z ochroną zdrowia.

Jak zauważa Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich, program zmian podatkowych pod nazwą Polski Ład generalnie dużo mówi o składce zdrowotnej, lecz sama wartość środków przekazywanych do NFZ tak naprawdę niewiele się zmienia. Zmiany w kontekście większych składek zdrowotnych dotyczą bowiem głównie osób prowadzących działalność gospodarczą, które obecnie płacą ową składkę od dochodów, a nie zryczałtowaną. I z tej zmiany pochodzić będzie dodatkowe 7,0 mld zł przekazanych na zdrowie w roku obecnym. Z kolei za 5 lat kwota ta powinna wzrosnąć do 11,4 mld zł, co powinno być wynikiem zakładanego wzrostu gospodarczego.

Generalnie jednak nie są to jakieś duże i oszałamiające wzrosty w stosunku do kwot, jakie ostatecznie trzeba dołożyć, by otrzymać ustawowo zagwarantowane 7,0% PKB w docelowym roku 2027. Z analizy Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia wynika, iż co roku luka finansowa w zakresie finansowania ochrony zdrowia będzie się powiększać.

Jeżeli zatem nic się w tym zakresie nie zmieni i rząd nie wprowadzi nowych źródeł finansowania, wówczas koniecznym będzie dokładanie co roku coraz większych kwot, by ustawowy poziom finansowania ochrony zdrowia zapewnić. To zaś sprawi, iż będziemy mieć w Polsce system, w którym 30,0% środków na ochronę zdrowia pochodzić będzie z budżetu państwa. Nie jest to dobra perspektywa, gdyż oznacza to po prostu wprowadzenie mało transparentnego systemu, w którym wiele zależeć będzie nie od obiektywnych danych, lecz dobrej lub złej woli rządu.

A jak na taką sytuację i potencjalne dopłaty z budżetu państwa spoglądają przedstawiciele rządu?

Otóż przedstawiciele rządu są świadomi powstałych problemów i konieczności dopłat ze strony budżetu państwa. Jednocześnie zwracają oni uwagę na zdecydowanie odmienny stan dochodów budżetowych, gdy jeszcze w roku 2015 dochody budżetowe osiągały około 300,0 mld zł, gdy tymczasem w roku 2022 jest to już 500,0 mld zł. Stąd też nietrudno dostrzec, iż mamy do czynienia ze znacznie zdrowszą sytuacją w zakresie finansów publicznych, a tym samym są środki na to, by przeznaczać je na ważne społecznie cele. Do tej pory takimi celami były chociażby programy 500+ czy też 13 i 14 emerytura. Obecnie natomiast priorytetem jest zdrowie i budżet będzie musiał wziąć na siebie częściowe finansowanie ochrony zdrowia w naszym kraju.

Poza tym, zdaniem przedstawicieli rządu, w roku 2027 dochody budżetowe powinny osiągać wielkości zbliżone do kwoty 700,0 mld zł i wówczas brakujące w nakładach na ochronę zdrowia około 41,0 mld zł (taką kwotę braków finansowych w roku 2027 wyliczyli przedstawiciele FPP) nie będzie dla budżetu takim dużym obciążeniem. Poza tym trudno jednoznacznie przesądzać zarówno o koniecznym poziomie dofinansowania, jak i stanie finansów NFZ. Istotnymi elementami będą bowiem takie składniki, jak faktyczny poziom PKB, wzrost pensji pracowników, jak i dochody osób prowadzących działalność gospodarczą.

Co jeszcze wynika z prognoz odnośnie finansowania ochrony zdrowia w perspektywie najbliższych 5 lat?

Otóż autorzy strategii rozwoju ochrony zdrowia do roku 2027, która została przyjęta przez rząd w połowie stycznia bieżącego roku, mówią wyraźnie o tym, iż potrzeby w zakresie ochrony zdrowia będą większe niż zakładane w budżecie 7,0%. Powodem takiej sytuacji jest z jednej strony starzenie się społeczeństwa, a z drugiej rozwój chorób cywilizacyjnych, jak chociażby nowotwory czy też cukrzyca.

Stąd też niezmiernie ważna jest dywersyfikacja źródeł finansowania całego systemu ochrony zdrowia i uniezależnienie jej od dotacji budżetowych. Przykładem takich narzędzi i rozwiązań jest chociażby opłata cukrowa, która z jednej strony zapewnia dodatkowe środki finansowe na ochronę zdrowia, a z drugiej promuje postawy prozdrowotne. Podobną funkcję mogłyby również spełniać opłaty ograniczające użycie leków bez recepty, suplementów diety czy też produktów zawierających szkodliwe izomery trans kwasów tłuszczowych.

Poza tym niewątpliwie gruntownej analizie należałoby poddać możliwość wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń, ze szczególnym uwzględnieniem ubezpieczeń opiekuńczych finansujących opiekę długoterminową oraz współpłacenie za leczenie ofiar wypadków przez sprawców, którzy byli pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.

Autorzy owego raportu wskazują ponadto, iż oprócz wysokości nakładów na ochronę zdrowia bardzo ważnym czynnikiem jest transparentność ich struktury. Kluczowe bowiem jest poznanie przez społeczeństwo tego, na co owe środki finansowe są przeznaczane. Swego czasu przedstawiciele FPP proponowali, by przyjąć dodatkowe zapisy gwarantujące, iż dodatkowe środki na zdrowie będą w dużej mierze trafiać bezpośrednio do NFZ, czyli na leczenie pacjentów.

Jak zauważa Wojciech Wiśniewski, prezes Public Policy, agencji specjalizującej się w projektach zdrowotnych, niezwykle martwiące jest to, iż wzrost finansowania publicznego ochrony zdrowia trafia poza NFZ. Polscy pacjenci potrzebują bowiem przede wszystkim dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, tymczasem rośnie finansowanie innych zadań (często w sposób niewidoczny dla opinii publicznej). W tym kontekście mowa jest o inwestycjach infrastrukturalnych bądź innych wydatkach, które nie wpływają na poprawę sytuacji chorych. A nie powinniśmy przecież dopuścić do sytuacji, gdy chorzy czekać będą w długich kolejkach do pięknie wyglądających ośrodków.

Podsumowując, reforma podatkowa pod nazwą Polski Ład wiele mówi o składce zdrowotnej, wprowadzając nowe metody jej obliczania i likwidując możliwość jej odliczania od podatku PIT. To jednak niekoniecznie ma wpływ na jej wysokość w kontekście nakładów na ochronę zdrowia. Prognozowany przyrost z tego tytułu będzie niezbyt duży i bez dodatkowego wsparcia ze strony budżetu państwa trudno będzie zapewnić wymagany poziom finansowania tej branży. W przyjętej przez rząd strategii rozwoju ochrony zdrowia na najbliższe 5 lat mowa jest również o dodatkowych źródłach finansowania, jak i o podjęciu dyskusji na temat wprowadzenia dodatkowych form ubezpieczenia.

Kategorie: Medycyna