Posłowie polskiego Sejmu pragną tak zmienić przepisy, by sklepy zielarskie mogły również prowadzić wysyłkową sprzedaż leków bez recepty. Podlegałyby one wtedy nadzorowi inspekcji farmaceutycznej, lecz jak wskazują eksperci, zmiana taka spowodować może ryzykowny wyłom w systemie bezpieczeństwa obrotu medykamentami.

Co zatem wiadomo o proponowanych zmianach w zakresie sklepów zielarskich?

Grupa posłów ugrupowania Kukiz’15 przygotowała projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego, którego celem jest rozszerzenie wysyłkowego kanału dystrybucji leków bez recepty na sklepy zielarsko-medyczne.

Podobny pomysł był już przedmiotem dyskusji parlamentarzystów w roku poprzednim, jednak wówczas planowane zmiany nie znalazły uznania w oczach przedstawicieli resortu zdrowia oraz Naczelnej Rady Aptekarskiej. Powodem braku zainteresowania takim pomysłem był brak podlegania sklepów zielarsko-medycznych nadzorowi inspekcji farmaceutycznej oraz brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry.

Obecnie skonstruowany projekt jest w pewnym sensie odpowiedzią na podnoszone wówczas zarzuty. Obecnie proponuje się bowiem, by prowadzenie sprzedaży wysyłkowej przez sklepy zielarsko-medyczne uwarunkowane było uzyskaniem zezwolenia od inspekcji farmaceutycznej. W takiej sytuacji placówki z takim zezwoleniem podlegałyby jej nadzorowi.

O wydanie takiego zezwolenia nie mogłyby starać się osoby, które prowadzą lub są powiązane z podmiotami prowadzącymi na terytorium Polski co najmniej 4 sklepy zielarsko-medyczne.

Wraz z projektem nowelizacji przygotowano również projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, gdzie określono warunki wysyłkowej sprzedaży, sposób dostarczania leków, wymagane warunki lokalowe oraz kwestie związane z prowadzeniem dokumentacji.

A skąd w ogóle powstał pomysł, by sklepy zielarsko-medyczne prowadziły wysyłkową sprzedaż leków bez recepty?

Jak tłumaczą posłowie pomysł nowych regulacji jest związany z sygnałami trafiającymi od polskich przedsiębiorstw zielarskich oraz lekarzy przepisujących takie produkty. Przedsiębiorcy ci mają problem z docieraniem ze swoimi lekami ziołowymi do pacjentów. Z kolei z prezentacji przygotowanej w marcu 2019 roku przez przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Lekowego, Polskiej Izby Zielarsko-Medycznej oraz Polskiego Komitetu Zielarskiego dowiedzieć się można, iż niezbędne jest umożliwienie dokonywania wysyłki sklepom zielarsko-medycznym. Przy czym w opracowaniu tym wyraźnie zaznaczono, iż chodzi o leki roślinne.

W przedstawionej argumentacji przedstawiciele rynku zielarskiego podkreślali, iż wiele aptek sprzedaje produkty na bazie ziół z serii marek własnych lub należących do spółek zależnych utworzonych przez hurtownie farmaceutyczne. Przy czym produkty te są jedynie suplementami diety, a nie lekami, zatem mogą być niższej jakości. Wskutek takich działań wytwórcy leków roślinnych nie są w stanie dotrzeć ze swoimi produktami do pacjentów, skoro hurtownie farmaceutyczne, mają wyłączność na dystrybucję leków, promują własne produkty lub tylko te najlepiej sprzedające się ziołowe suplementy diety.

Jak zatem eksperci oceniają pomysł zmiany prawa zgłoszony przez grupę posłów?

Generalnie pomimo dobrych intencji i zaproponowanych bezpieczników w postaci nadzoru inspekcji farmaceutycznej, eksperci są nastawieni mocno sceptycznie. Juliusz Krzyżanowski, adwokat w Kancelarii Baker McKenzie, podkreśla, iż propozycja nowych regulacji ma pewne zalety, gdyż sklepy zielarsko-medyczne mogą prowadzić obrót częścią leków OTC (leki bez recepty), lecz w odróżnieniu od placówek aptecznych, nie mogą ich wysyłać pacjentom, co sprawia, iż mamy do czynienia z pewną nierównością podmiotów na rynku.

Problem jednak w tym, iż nowe regulacje otwierałyby ów rynek zbyt szeroko. Powstawałaby kategoria podmiotów niespełniających pewnych wymogów, a wciąż mogących wysyłać dość szeroki asortyment leków. Dopuszczenie do takiej sytuacji mogłoby również doprowadzić do tego, iż pokrzywdzone poczułyby się inne podmioty prowadzące obrót pozaapteczny, jak chociażby supermarkety. Jak zatem podsumowuje mecenas Juliusz Krzyżanowski, pomimo, iż intencja nowych przepisów jest słuszna, to niesie ze sobą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu lekami.

Podobne zdanie wyraża Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, podkreślając, iż posłowie często postulują zwiększenie dostępu do leków. Jednak w tym przypadku mogli oni zostać wprowadzeni w błąd bądź nie znali konsekwencji przyjęcia proponowanych rozwiązań. Chociaż bowiem intencją nowych przepisów ma być umożliwienie wysyłki przede wszystkim leków ziołowych, to jednak regulacje odnoszą się ogólnie do leków bez recepty dopuszczonych do sprzedaży pozaaptecznej.

Zdaniem Marka Tomkowa przeciwbólowy Ibuprofen czy też Paracetamol można dziś znaleźć w pierwszym lepszym supermarkecie, to na początku epidemii właśnie te medykamenty znalazły się na liście leków zagrożonych wywozem z Polski. To właśnie pokazuje, że produkty przeciwzapalne uznać należy za strategiczne z punktu widzenia państwa. I tworzenie niekontrolowanego kanału do wysyłki takich medykamentów jest niebezpieczne.

Poza tym, zdaniem Marka Tomkowa, nadzór niedofinansowanej i borykającej się z niedoborami kadrowymi inspekcji farmaceutycznej nad sklepami zielarsko-medycznymi, byłyby czysto iluzoryczny. Niewątpliwie też to, iż odpowiedzialność za wysyłkę leków w sklepie zielarsko-medycznym mógłby mieć niewykwalikowany personel, nie jest dobrym pomysłem. W takiej bowiem placówce nie musi pracować farmaceuta czy też technik farmaceutyczny, lecz nawet absolwent kursu II stopnia z zakresu towaroznawstwa zielarskiego.

A jak do projektu podchodzą posłowie, którzy go stworzyli?

Otóż poseł Jarosław Sachajko mówi, iż tak naprawdę nie widzi on niebezpieczeństw, które uwypuklają eksperci. Jego zdaniem dużo bardziej niebezpieczna jest postępująca zamiana aptek w sklepy spożywcze sprzedające lizaki i słabo przebadane suplementy diety. Jego zdaniem przedstawiciele środowiska aptekarskiego powinni przestać lobbować za tym, by trzymać wszystkie leki w swoim ręku, a podzielić się trochę tym rynkiem.

Poza tym poseł podkreśla, iż jest dobrej myśli odnośnie powodzenia projektu nowelizacji przepisów. Poza tym proponowane regulacje przepracowane zostały z urzędnikami resortu zdrowia w taki sposób, by zapewnić właściwy nadzór nad placówkami prowadzącymi wysyłkę leków OTC, a same warunki przechowywania i wysyłki produktów były bezpieczne.

Podsumowując, posłowie proponują, by dokonać rozszerzenia możliwości prowadzenia działalności przez sklepy zielarsko-medyczne. Generalnie chodzi o to, by umożliwić takim placówkom dokonywanie sprzedaży wysyłkowej leków bez recepty i produktów zielarskich. Eksperci są jednak sceptycznie nastawieni do takiej idei, podkreślając zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu medykamentami w naszym kraju.