W następnym roku najprawdopodobniej będzie już gotowa szczepionka na koronawirusa. I okazuje się, iż będzie zapewne gotowych kilka preparatów, co powinno korzystnie wpłynąć na sytuację ludzi, poszukujących ochrony przed zakażeniem.

Jak obecnie wygląda sytuacja ze szczepionką na koronawirusa?

Otóż w chwili obecnej na najbardziej zaawansowanym etapie badań klinicznych znajduje się siedem szczepionek. To etap, w którym wynaleziony preparat poddaje się testom z udziałem tysięcy ochotników, sprawdzając zarówno skuteczność jego działania, jak i wywoływane przez niego skutki uboczne.

Taka ilość szczepionek będących na ostatnim etapie badań klinicznych powoduje, iż zwiększają się szanse na to, iż któraś z nich okaże się skuteczna, pozwalając na położenie kresu obecnej pandemii. Natomiast scenariusz idealny jest taki, iż do użytku trafi więcej preparatów.

Jak zauważa Tedros Adhanom, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jest nadzieja, iż w efekcie tak szeroko podjętych działań nad wynalezieniem szczepionki możliwym będzie dysponowanie nie jedną, a kilkoma skutecznymi szczepionkami, pozwalającymi uchronić ludzi przed infekcją.

Prawdopodobieństwo takiego scenariusza wzrasta, gdyż owe siedem preparatów (a właściwie osiem, gdyż jest jeszcze szczepionka wynaleziona w Rosji) nie wyczerpuje całej listy opracowywanych preparatów. W kolejce bowiem czekają następne, gdzie prace postępują w tempie błyskawicznym. I one również cieszą się wsparciem finansowym zarówno rządów, jak i inwestorów prywatnych. To bowiem powoduje, iż szanse ich wejścia na rynek są duże, szczególnie w kontekście uniezależniania się poszczególnych państw od szczepionek zagranicznych.

Gdzie można znaleźć przykłady państw, które samodzielnie starają się wynaleźć szczepionkę na koronawirusa?

Ciekawym przykładem takiego państwa są obecnie Indie. Tutaj bowiem prace trwają nie nad jednym, ale na dwoma preparatami jednocześnie. Jak niedawno twierdził premier Indii Narendra Modi (podczas obchodów Dnia Niepodległości, czyli 15 sierpnia), talent indyjskich naukowców nie ustępuje talentowi rodzimych „riszi” i „munich”, czyli mędrców.

Opracowane w Indiach szczepionki są dziełem badaczy z Zydus Cadilla oraz Bharat Biotech i są obecnie na etapie drugiej fazy testów klinicznych. Naukowcy zapewniają jednak, iż jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wówczas z początkiem 2021 roku szczepionka powinna być gotowa do zastosowania. Jednakże zdaniem Krishna Ella, prezesa Bharat Biotech, zapotrzebowanie na szczepionkę przeciw COVID-19 jest ogromne i żadne przedsiębiorstwo nie będzie w stanie samodzielnie go pokryć. Bharat Biotech będzie w stanie wyprodukować 300 mln sztuk rocznie.

Okazuje się też, iż właśnie Indie są czarnym koniem szczepionkowego wyścigu, będąc krajem z największymi mocami produkcyjnymi, jeśli idzie o szczepionki. Tylko Indyjski Instytut Serum (SII) jest w stanie wytwarzać 1,5 mld sztuk rocznie preparatów każdego typu, a ponadto jest obecnie w trakcie rozbudowy swych mocy wytwórczych o kolejne 0,5 mld sztuk.

Stąd też wiadomym już jest, iż znaczna część szczepionek, jaka trafi na globalny rynek, będzie pochodziła właśnie z SII, które wytwarzać będzie jeden z preparatów z pierwszego rzutu (szczepionkę pochodzącą z Oksfordu oraz z przedsiębiorstwa AstraZeneca).

Gdzie jeszcze trwają zaawansowane prace nad szczepionką na koronawirusa?

Otóż kilka dni temu rozpoczęła się druga faza badań klinicznych szczepionki przedsiębiorstwa Novavax, w której udział bierze niemalże 3 tysięcy ochotników z Republiki Południowej Afryki, w tym 240 osób z wirusem HIV. Również ten preparat podlega wsparciu rządowemu, gdyż administracja Donalda Trumpa wydała już na niego 1,6 mld dolarów.

Przedmiotem finansowania są dalsze badania i rozbudowa mocy produkcyjnych, która ma pozwolić na dostarczenie 100 mln sztuk bezpośrednio dla Stanów Zjednoczonych. Jednakże oprócz tej szczepionki, w drugiej fazie testów klinicznych znajduje się również preparat opracowywany przez Johnson & Johnson, dofinansowany również przez rząd amerykański kwotą niemalże 0,5 mld dolarów i obietnicą kolejnego miliarda, gdy możliwym będzie dostarczenie 100 mln sztuk szczepionek.

Również państwa europejskie nie pozostają w tyle w kwestii wynalezienia szczepionki. Na czoło wysuwają się tutaj Niemcy, których rząd federalny zdecydował się za 300 mln euro wykupić 23% udziałów w koncernie CureVac (czyli przedsiębiorstwie, któremu kilka miesięcy temu prezydent Donald Trump proponował przeniesienie do Stanów Zjednoczonych).

Szczepionka opracowana przez CureVac znajduje się na pierwszym etapie badań klinicznych (z udziałem niecałych 200 osób), jednak już dziś zarejestrowano etap drugi badań. Rynkowe szanse specyfiku od CureVac zwiększa również to, iż udziały w tym przedsiębiorstwie objął również koncern GlaxoSmithKline, a nawet katarski fundusz inwestycyjny.

Kto jeszcze intensywnie pracuje nad szczepionką na koronawirusa?

Intensywne prace nad szczepionką prowadzą również Włosi. Właśnie rozpoczęła się pierwsza faza badań klinicznych preparatu opracowanego przez przedsiębiorstwo ReiThera oraz Narodowy Instytut Chorób Zakaźnych im. Lazzaro Spallanzaniego w Rzymie. Szczepionkę otrzyma 90 ochotników spośród 3 tysięcy chętnych.

Jak stwierdził Nicola Zingaretti, prezydent regionu Lacjum, które wyłożyło fundusze na opracowanie preparatu, jest on ogromnie szczęśliwy z powodu, iż tak wiele osób zgłosiło się do projektu badawczego. Jednakże jak pokazują doświadczenia innych krajów, doprowadzenie badań do końca i wprowadzenie preparatu na rynek wymaga zaangażowania znacznie poważniejszych środków finansowych, aniżeli kilka milionów euro, które do tej pory zainwestował region okalający stolicę kraju.

Podsumowując, praktycznie cały świat, szczególnie naukowy, pracuje obecnie nad wynalezieniem skutecznego preparatu przeciwko COVID-19. To nie tylko kwestia wytworzenie skutecznej szczepionki, ale też i sprawa ogromnych nakładów finansowych, by preparat wprowadzić na rynek. Jeszcze inną kwestią są też możliwości produkcyjne, gdyż zapotrzebowanie na szczepionkę jest ogromne, a nie każde przedsiębiorstwo dysponuje odpowiednio dużymi mocami produkcyjnymi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż z początkiem przyszłego roku na rynku będzie już dostępny nie jeden, a kilka skutecznych preparatów na wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19.

Problemy z nawodnieniem organizmu? Dowiedz się więcej https://pramed.pl/aktualnosci/dlaczego-nawodnienie-organizmu-jest-tak-wazne-dla-zdrowego-funkcjonowania/

Zadzwoń Teraz