Racjonalność argumentów przeciw szczepieniom Szczecin

Umów Wizytę

Racjonalność argumentów przeciw szczepieniom

Grudzień 19, 2019

Naukowcy poddali analizie argumenty, jakimi posługują się osoby, będące przeciwnikami szczepień. Okazuje się, iż dominują przede wszystkim teorie spiskowe.

Jak i kto przeprowadził badania w tym zakresie?

Studenci z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego poddali analizie wpisy na stronie STOP NOP, czyli organizacji walczącej o zniesienie obowiązkowych szczepień. Pośród argumentów, którymi posługują się antyszczepionkowcy, na czoło wysuwają się takie, które można uznać zaa teorie spiskowe, jak „Firmy trują ludzi, żeby później sprzedawać im leki” czy też „Takie działanie jest częścią planu na depopulację”.

Analizie poddano około 18 tysięcy wpisów w mediach społecznościowych. I okazuje się, iż niemalże 30% z nich zajmują teorie spiskowe i sensacyjne. Dopiero na trzecim miejscu pojawia się kwestia bezpieczeństwa i skuteczności szczepień. Poniższa tabela prezentuje wyniki tych badań:

Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić? Procent odpowiedzi
teorie spiskowe/poszukiwanie prawdy 28,60%
dezinformacja 19,22%
bezpieczeństwo i skuteczność 14,28%
prawa obywatelskie 13,26%
własne doświadczenia 10,43%
moralność, religia, światopogląd 8,76%
medycyna alternatywna 5,45%

Z danych statystycznych wynika również, iż z roku na rok przybywa liczba osób, które nie chcą poddawać się szczepieniom. Poniższa tabela prezentuje liczbę odmowy szczepień w Polsce w poszczególnych latach:

Rok Liczba odmów szczepień
2014 12.147
2015 16.689
2016 23.147
2017 30.090
2018 40.342
2019 (do 30.09.2019 r.) 44.475

Jak wynika z powyższej tabeli liczba ta ulega corocznemu, znacznemu wzrostowi.

Z kolei w ramach przebadanych 18 tysięcy wpisów, tylko około 1 tysiąca było pozytywnych. Autorzy badań wzorowali się na amerykańskich analizach, ale oczywiście dostosowując je do polskiej specyfiki.

Gdy mówimy o teoriach spiskowych i dezinformacji, studenci mają na myśli wpisy, w których autorzy powołują się na jakieś badania, ale bez wartości naukowej lub wykonywane przez pseudoautorytety. Zdarza się też, niestety, iż autorzy powołują się na renomowane badania, które jednak źle interpretują. Najczęściej koronnym argumentem tego typu wpisów jest to, iż szczepionki wywołują autyzm, co jednak zostało już naukowo obalone.

Co jeszcze wynika z przeprowadzonych badań?

Otóż istotną barierą przed szczepieniem jest kwestia bezpieczeństwa. W mediach społecznościowych prowadzone są dyskusje, iż skutki uboczne szczepień mogą pojawić się po latach, bo wszystko zależy od tego, kiedy rtęć dotrze do mózgu albo że w niektórych szczepionkach są nawet drzazgi. Są to wszystko nieprawdziwe informacje, wywołujące jednak skutecznie strach przed szczepieniem.

Kolejnym istotnym wątkiem są też prawa obywatelskie. Przeciwnicy szczepień zdecydowanie buntują się przeciwko obowiązkowemu poddawaniu ich konieczności wykonywania szczepień, co ma stanowić naruszenie wolności osobistych.

Jeszcze inna kwestia to sprawa osobistych doświadczeń. Nierzadko bowiem spotykane są wpisy typu „moje dziecko dostało szczepionkę skojarzoną i ma autyzm” tudzież „moja koleżanka zaszczepiła dziecko, które zmarło po 5 dniach”. Niestety wiarygodność tego rodzaju wpisów jest bardzo niska, ale już ich oddziaływanie na świadomość skuteczne.

A jakiego rodzaju efekty szczepień, czy ewentualnie powikłań, są rzeczywiście odnotowywane?

Zdaniem Krzysztofa Klimiuka, współautora przeprowadzonych badań, z danych dotyczących odczynów niepożądanych wynika, iż pojawia się on głównie jako podwyższona gorączka oraz zaczerwieniona skóra.

Z kolei dane Państwowego Zakładu Higieny (PZH) mówią o tym, iż każdego roku rejestrowanych jest w sumie od 2 do 3 tysięcy niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Tym samym występują one średnio 1 raz na 10 tysięcy podawanych dawek szczepionki. I w zdecydowanej większości mają charakter bardzo lekkich powikłań, jak rumień po szczepieniu.

Przypadki ciężkich NOP, jak reakcje anafilaktyczne, są niezwykle rzadkie i stanowią około 0,1% wszystkich nieprawidłowych odczynów. Jak informuje też PZH, w przeciągu ostatnich 20 lat nie odnotowano żadnego zgonu mającego związek ze szczepieniem.

Jak twierdzi doktor habilitowany Łukasz Balwicki z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który nadzorował prowadzone badania, media społecznościowe i internet sprzyjają dużemu rozpowszechnianiu pojedynczych historii, które zaczynają urastać do rangi powszechnych zjawisk. Niezwykle aktywni na takich forach są też zwolennicy medycyny alternatywnej, którzy uważają, iż lepiej jest podać zioła, aniżeli zaszczepić.

W przeprowadzonych badaniach przyczyn odmowy szczepień stosunkowo mało było wątków związanych z religią, w odróżnieniu od chociażby amerykańskich wyników, gdzie ten wątek podnoszony był nader często.

Jakie cele przyświecały autorom badań?

Celem ich przeprowadzenia było poznanie tego jak myślą i czego boją się przeciwnicy szczepień, by dostosować do tego akcje edukacyjne i promujące szczepienia. Jednym z głównych wniosków jest to, iż antyszczepionkowcy nie mają zaufania do nauki i autorytetów. Stąd też wydaje się, iż bardziej skuteczne mogą być przykłady, gdy lekarze sami publicznie poddają się szczepieniom.

Jednakże nawet i tego typu działania potrafią powodować nieufność. Choćby nawet w ostatnim czasie, gdy publicznie poddał się szczepieniom minister zdrowia Łukasz Szumowski. Pojawiły się wówczas sugestie, iż wstrzykiwał on sobie sól fizjologiczną.

Kolejnym pomysłem na promocję szczepień może być dodawanie punktów za szczepienia przy przyjęciach do żłobków czy przedszkoli.

Generalnie przeciwnicy szczepień żywią się nade wszystko alternatywnymi sposobami tłumaczenia rzeczywistości, wypełniając lukę niewiedzy i podejrzliwości. Niestety powszechność takich argumentów sugeruje niedobory komunikacyjne lekarzy i służb odpowiedzialnych za edukację zdrowotną.

Stąd też bardzo istotną sprawą jest budowanie zaufania do personelu medycznego, który mając zdecydowanie większą wiedzę medyczną, nie zawsze niestety ma czas i możliwości, by móc przekazać ją we właściwy sposób.

Zdaniem Tomasza Augustyniaka, pomorskiego inspektora sanitarnego, takie badania są niezwykle cenne. Dzięki nim bowiem można wypracować odpowiednią strategię podstępowania i edukacji społeczeństwa.

Podsumowując, zarówno dane PZH, jak i opinie środowiska lekarskiego są jednoznaczne. Powinniśmy się szczepić, gdyż to nie jest groźne. Środowiska osób odmawiających szczepień w swej argumentacji niestety częstokroć sięgają po niesprawdzone źródła, bądź też niewłaściwie interpretują wyniki różnych badań. Podejmując samemu decyzję należy uważać, by rzeczywiście oprzeć ją na autentycznej wiedzy, a nie ulec złudzeniom.

Znajdź nas

Przychodnia PRAMED Sp. z o.o.
aleja Wyzwolenia 7
70-552 Szczecin