Uchodźcy napływający do Polski zza naszej wschodniej granicy, w związku z wojną toczącą się na Ukrainie, stanowią spore wyzwanie dla naszego kraju. Jedną z dziedzin gospodarki narodowej, która musi mierzyć się w owym zagadnieniem, jest polska służba zdrowia. Obywatele Ukrainy stanowią bowiem nie lada problem dla polskich szpitali i całego systemu ochrony zdrowia.

Co stanowi obecnie największy problem dla polskiej służby zdrowia w kontekście konieczności zaopiekowania się uchodźcami wojennymi z Ukrainy?

Niewątpliwie problemów jest wiele, z czego część to raczej błahe i administracyjne wątpliwości, a część to już całkiem poważne zagadnienia. Przykładowe kwestie, jakie stanowią obecnie wyzwanie dla pracowników szpitali, to chociażby odpowiedź na pytania:

  • Jak rozliczać pacjenta, który nie ma numeru PESEL bądź miejsca stałego zamieszkania?
  • Czy zatrudniony lekarz z Ukrainy nie będzie chciał nagle powrócić do swojego kraju?

To tylko przykładowe zagadnienia, jakie wynikają już teraz stanowiąc problem w zakresie związanym z leczeniem pacjentów ukraińskich, jak i współpracą z medykami zza naszej wschodniej granicy.

Obecnie, wraz z napływem coraz większej fali uchodźców wojennych, polskie placówki szpitalne coraz częściej mierzą się z zagadnieniem przyjmowania pacjentów z Ukrainy, z czego zdecydowaną większość stanowią dzieci. W niektórych szpitalach powiatowych około 1/3 pacjentów na dziecięcych SOR-ach i izbach przyjęć stanowią mali obywatele Ukrainy.

Dzieci bowiem chorują częściej, na co wpływ ma stres, wycieńczenie długą podróżą, ale i również normalne o tej porze roku infekcje, zakażenia jelitowe i biegunki, panoszące się zwłaszcza w miejscach masowego zakwaterowania. Zresztą rozprzestrzenianie się takich niepożądanych chorób w takich miejscach to zjawisko, które dotyczy nie tylko dzieci, lecz również i dorosłych.

Generalnie najwięcej obywateli Ukrainy jest na oddziałach pediatrycznych i położniczych, a odnotowywane są już pierwsze porody. Zdarzają się również schorzenia wynikające chociażby z przerwania leczenia chorób przewlekłych, jak chociażby cukrzycy.

Co zatem stanowi zmartwienie dla kadry pracowników polskich szpitali?

Obecnie przedstawiciele szpitali obawiają się, czy nie będzie problemu z rozliczaniem leczenia pacjentów, którzy nie posiadają numeru PESEL, tym bardziej, iż jest spora grupa Ukraińców, którzy w ogóle nie zamierzają o niego wnioskować, licząc na szybkie zakończenie działań wojennych i powrót do ojczyzny.

Rafał Janiszewski, właściciel Kancelarii pomagającej placówkom medycznym uspokaja jednak, iż nie należy spodziewać się komplikacji w zakresie rozliczenia wykonanych usług. Jak bowiem podkreśla, wprowadzone na gruncie specustawy z dnia 12 marca 2022 roku rozwiązania działają, a osoba bez PESEL-u rozlicza się na bazie dokumentu potwierdzającego przekroczenie granicy z Polską, zaś miejsce zamieszkania w zasadzie NFZ nie interesuje.

W tym zakresie warto podkreślić, iż problem rzeczywiście istniał i dotyczył osób, które przybyły do Polski przez inne kraje, lecz wyeliminowała go ostatnia nowelizacja specustawy z dnia 12 marca bieżącego roku, już ogłoszona i obowiązująca z mocą wsteczną od dnia 24 lutego 2022 roku.

A jak środowisko kierownictwa szpitali podchodzi do zagadnienia zatrudnienia medyków z Ukrainy?

Generalnie specustawa z dnia 12 marca 2022 roku o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa ułatwiła zatrudnianie medyków pochodzących z Ukrainy. I osoby zarządzające polskimi szpitalami chętnie by z takiej możliwości skorzystały, jednakże obawiają się, iż Ukraińcy będą chcieli powrócić do swego kraju, gdy sytuacja się tam uspokoi.

Problem wynika z tego, iż warunkiem trwania umowy placówki szpitalnej z NFZ jest odpowiednia liczba personelu. A jeżeli przykładowo lekarz związany z placówką w miarę elastycznym kontraktem będzie chciał go nagle rozwiązać, lecznica może mieć problem, gdyż przestanie spełniać normy kadrowe. Stąd też dyrektorzy apelują obecnie o bardziej elastyczne podejście ze strony urzędników NFZ.

Poza tym problemem w zakresie Ukraińców są też nieporozumienia wynikające z odmiennych zwyczajów. Przykładowo na Ukrainie powszechnym jest to, iż pacjent u lekarza otrzymuje leki, przynajmniej na początkowy okres kuracji. Tymczasem w Polsce musi sam je wykupić, często nie mając na to pieniędzy. Stąd też coraz powszechniejsze stają się zrzutki na ten cel pośród personelu szpitala czy też przychodni.

W tym miejscu przypomnieć bowiem należy, iż uchodźcy mają prawo do leków refundowanych, co jednak na ogół oznacza, iż są one tańsze, lecz nie bezpłatne.

Kolejny problem to transport, gdyż ukraińscy pacjenci często nie mają jak dojechać do placówki medycznej, a nie kwalifikują się na podróż karetką pogotowia. I to kolejna kwestia, która zmusza dyrektorów placówek do poszukiwania rozwiązań na własną rękę.

Podsumowując, uchodźcy wojenni z terenu Ukrainy, którzy generalnie nie ze swojej woli znaleźli się obecnie w Polsce, stanowią całkiem spore wyzwanie dla polskiej służby zdrowia. Zarówno w kontekście obsługi ich jako pacjentów, jak i jako potencjalnych pracowników, jeżeli posiadają wykształcenie medyczne. Sporą część problemów rozwiązała już specustawa z dnia 12 marca 2022 roku i należy mieć nadzieję, iż z resztą kierownictwo szpitali upora się samodzielnie, bądź zostaną one rozwiązane w toku kolejnych zmian przepisów.

Kategorie: Medycyna