W Europie rozpoczęło się sprawdzanie zasadności i transparentności umów zawartych z producentami szczepionek przeciwko COVID-19. Nie tylko bowiem sposób przeprowadzenia negocjacji z producentami szczepionek winien być przejrzysty i zrozumiały, lecz również sposób zawierania kontraktów oraz warunków, które zostały w nich zapisane. Poniżej uwagi i zastrzeżenia, jakie w tym w temacie prezentuje Kathleen Van Brempt, przewodnicząca Komisji Specjalnej do spraw Pandemii COVID-19 Parlamentu Europejskiego.

Jaki był cel powstania Komisji Specjalnej w Parlamencie Europejskim odnośnie epidemii i szczepionek przeciwko COVID-19?

Pandemia COVID 19 była poważnym kryzysem z jakim wcześniej w Europie się nie spotkaliśmy. Początkowe działania cechowała głównie panika, lecz stopniowo zaczęto ogarniać sytuację. Jednym z elementów zorganizowanych działań był wspólny, skoordynowany na poziomie europejskim, zakup szczepionek przeciwko COVID-19. I to bez wątpienia był duży sukces, nie tylko ze względu na organizację samego zakupu, lecz również ze względu na tempo produkcji. Nie wszystko się jednak udało, gdyż widać bardzo duże nierówności w dostępie do szczepień, a poza tym rozgorzała również dyskusja na temat własności intelektualnej.

Samo podkreślenie pozytywnego przykładu wspólnych zakupów i jednocześnie negatywnego, jakim jest brak równego dostępu do zakupionych szczepionek, wskazuje, iż pewne rzeczy zostały zrobione dobrze, a inne źle. Z dzisiejszej perspektywy widać, iż zarówno na szczeblu europejskim, jak i na szczeblu państw członkowskich, nikt nie był przygotowany na epidemię. Jest to jednym z głównych powodów, dla których powołano Komisję Specjalną do spraw Pandemii COVID 19 w Parlamencie Europejskim, by wskazać, gdzie popełniono błędy, a dzięki temu uniknąć ich w przyszłości.

To wszystko sprawić powinno, iż Europa będzie lepiej przygotowana na następny kryzys. Przy czym mówimy już nie tylko o kryzysie zdrowotnym, lecz także o tych potencjalnych kryzysach, z którymi mierzymy się bądź będziemy musieli mierzyć się w przyszłości, jak chociażby kryzys energetyczny, kryzys związany z wojną wywołaną przez Rosję czy też kryzys humanitarny związany ze wspieraniem Ukrainy.

Niewątpliwie w każdym z tych obszarów wspólne działania bardzo by pomogły, jednak nie zawsze to się udaje. Ponadto przecież Parlament Europejski jest instytucją, która powinna kontrolować chociażby to jak działa Komisja Europejska (KE).

Jak zatem funkcjonować będzie powołana Komisja Specjalna?

Powołana Komisja Specjalna nie jest elementem standardowej procedury postępowania. Otrzymała ona rok na przeprowadzenie przesłuchań, a prace dotyczyć będą czterech obszarów, mianowicie:

  • obszar pierwszy – ustalenie jak Unia Europejska (UE) poradziła sobie z kryzysem zdrowotnym, szczególnie odnośnie dostępu do materiałów ochronnych czy też szczepień
  • obszar drugi – ustalenie roli, jaką UE odegrała w tym czasie na arenie międzynarodowej w zakresie realizacji globalnego programu szczepień; mowa w tym zakresie o tym jak na szczeblu unijnym poradzono sobie z dystrybucją czy też z realizacją programu COVAX, który miał umożliwić przekazywanie preparatów do państw trzecich
  • obszar trzeci – tutaj przedmiotem zainteresowania będzie spojrzenie na społeczno-gospodarcze skutki epidemii, jak wpłynęły one na pracę, skąd wynika powstanie dużych nierówności społecznych, które grupy i dlaczego ucierpiały najbardziej; w tym zakresie będzie też osobne wysłuchanie dotyczące wpływu epidemii na młodzież
  • obszar czwarty – tutaj mowa będzie o praworządności i demokracji oraz poruszone będą kwestie związane z dezinformacją, jak i prywatnością

A co konkretnie już wiadomo odnośnie procesu zamawiania i dystrybucji szczepionek?

Niedawno Europejski Trybunał Obrachunkowy opublikował audyt dotyczący zamówień na szczepionki. Z jednej strony wynika z niego, iż KE wykonała bardzo dobrą robotę w sprawie szczepień, inicjując ich produkcję i zapewniając równy dostęp w ramach Europy. Jednak od strony wydatków, które w trakcie epidemii były bardzo duże, ocena nie jest już tutaj tak pozytywna.

KE posiadała narzędzia do rozpoczęcia negocjacji z producentami szczepionek, jednak mamy w tym zakresie określone procedury, gdyż chodzi o wydatkowanie pieniędzy publicznych, zatem sprawy te muszą być przejrzyste. Stąd nie tylko sposób przeprowadzenia negocjacji powinien być transparentny, lecz również sposób zawierania kontraktów oraz określenia tego co zostało w nich zapisane. I to powinno być na pewno bardziej przejrzyste, aniżeli było w rzeczywistości.

Z pierwszych przesłuchań, które dotyczyły zarządu koncernu Moderna, jak i przedstawicieli koncernu AstraZeneka wynika, iż koncerny te podczas ich trwania współpracowały, szczególnie przy analizie tego, jak szybko rozpoczęła się produkcja, jak szybko weszły ze szczepionkami na rynek i jak wyglądał ich rozwój. Widać było tutaj duże partnerstwo publiczno-prywatne. Niestety z wypowiedzi przedstawicieli tych koncernów przebijała zdecydowanie większa ostrożność przy pytaniach dotyczących przejrzystości umów. Podkreślić należy, iż wypowiedzi były wówczas wymijające i defensywne, wręcz na zasadzie takiej gry w kotka i myszkę.

Dla przedstawicieli Komisji Specjalnej bardzo istotna była kwestia cen, co w tym przypadku jest bardzo specyficzne. Zazwyczaj umowy między rządami, a firmami farmaceutycznymi są tajne a zatem nie był to autorski pomysł KE. Pojawia się w tym względzie argument, iż dzięki tajności zakupy są tańsze, co jednak nie do końca jest w tym względzie prawdą. Przy okazji zakupu szczepionek zastanawiające jest bowiem to, iż ich ceny wzrosły pomiędzy negocjacjami. Nie wiadomo, dlaczego. Przedmiotem zainteresowania Komisji Specjalnej była również kwestia własności intelektualnej, która nie zostało wyjaśniona.

Tymczasem prawo do własności jest bardzo zasadne, bowiem przemysł inwestuje pieniądze w rozwój pewnych produktów, w badania, a następnie ma prawo korzystać z tych inwestycji. Lecz w czasie trwania epidemii zmieniły się okoliczności, jak chociażby to, iż miała ona wpływ na całą gospodarkę. Wystarczy w tym względzie spojrzeć na wielkość pieniędzy, jakie państwa członkowskie przekazały na wsparcie swoich gospodarek, by nie upadały poszczególne biznesy. Zatem w tym kontekście spojrzenie na dostęp do szczepionek i wyników badań jest inne niż w normalnych warunkach. Poza tym KE również zainwestowała pieniądze w badania nad szczepionkami, by jak najszybciej wyjść z epidemii.

Oprócz tego podczas przesłuchania padały również pytania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek, jak i skutków ubocznych. To jest jednak kwestia mniej istotna, bowiem jak widać szczepionki otrzymały miliardy osób i są one bezpieczne.

A jak kwestię podnoszenia cen tłumaczyli przedstawiciele koncernów farmaceutycznych?

Otóż tak naprawdę nie uzyskano w tym względzie wyczerpującej odpowiedzi. Padały sugestie, iż przedstawiciele koncernów farmaceutycznych nie mieli wiedzy na ten temat, że były to negocjacje, że mowa była o umowach tymczasowych. To jednak nie tłumaczy braku przejrzystości i wzięcia za to wszystko odpowiedzialności. Tutaj znów jest swego rodzaju zabawa w kotka i myszkę, gdyż jedna ze stron poprosiła o zachowanie tajemnicy w kwestiach odpowiedzialności i kwestiach prawnych, lecz znowu brak jest powodu, by w tej kwestii nie posługiwać się zdecydowanie większą przejrzystością.

Przedstawiciele KE nie zgodzili się również na upublicznienie prywatnych wiadomości, które w trakcie trwania wstępnych negocjacji z koncernami farmaceutycznymi wymieniała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen z prezesem koncernu Pfizer Albertem Bourlą. Niestety można tylko zgadywać, dlaczego nie zostało to upublicznione. Mamy zatem do czynienia z ważnym pogwałcenie zasady transparentności. W tym aspekcie raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wyraźnie podkreśla, iż działania takie były niezgodne z procedurami.

Z kolei unijna rzecznik praw człowieka Emily O’reilly jednoznacznie stwierdza, iż wiadomości tekstowe są współcześnie wykorzystywane do prowadzenia negocjacji, chociażby przez WhatsApp. Nie wysyła się już faksów, nie pisze się już listów. Dlatego owe wiadomości powinny być postrzegane jako część oficjalnych dokumentów, do których mamy dostęp.

Przedstawiciele KE przekonują, iż owe wiadomości nie zostały zachowane. Warto jednak zwrócić uwagę na to, iż nie padło tutaj stwierdzenie, że nie było ich wcale. Tym samym stwierdzić należy, iż Ursula von der Leyen posunęła się w tej kwestii zdecydowanie za daleko, bowiem to nie ona powinna prowadzić negocjacje. W tym względzie obowiązują bowiem specjalne procedury i zaangażowane powinny być w to państwa członkowskie. Powołany zresztą został specjalny Komitet Sterujący, który miał zajmować się negocjacjami, a tymczasem przejęła je Ursula von der Leyen. Niestety reszty można się już tylko domyślać, być może skontaktowała się ona z prezesem koncernu Pfizera informując go, iż UE skłonna jest zapłacić każde pieniądze, byleby tylko zapewnić 27 państwom wystarczającą liczbę dawek. Gdyby tak było rzeczywiście, to są to działania nie do zaakceptowania.

Co jeszcze wiadomo o rozmowach pomiędzy Komisję Europejską a koncernem Pfizer?

W kontekście powołanej przez Parlament Europejski Komisji Specjalnej ważnym jest to, iż nikogo nie można zmusić do zeznawania przed tym gronem. Nie jest to komisja śledcza, zatem każdy przychodzi dobrowolnie, a niestety komisja nie ma kompetencji do tego by zmusić chociażby przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen do przekazania kopii korespondencji mailowej prowadzonej z szefostwem koncernu Pfizer, jak i nie ma kompetencji do tego, by zmusić prezesa koncernu Pfizer, Alberta Bourla, do stawienia się na przesłuchanie komisji.

Tymczasem tak naprawdę zarówno konkretnie prezesowi koncernu Pfizer Albertowi Bourla, jak i całemu koncernowi, zdecydowanie pomogłoby, gdyby pojawił się on na przesłuchaniu Komisji Specjalnej, bowiem całe zamieszanie, które zostało obecnie wywołane tym, iż on nie pojawił się na tym przesłuchaniu, nie jest dobre wizerunkowo dla koncernu Pfizer.

A jak oceniana jest kwestia podaży szczepionek przeciwko COVID-19, która obecnie znacznie przewyższa popyt w całej UE?

Niewątpliwie w odniesieniu do obecnej zbyt dużej podaży szczepionek w porównaniu z popytem panującym w krajach członkowskich UE mowa jest o drugiej umowie zawartej z koncernem Pfizer, którą negocjowała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Wszyscy mówili wówczas, iż nie tak to powinno wyglądać i nie takie powinny być ceny. Nikt nie wiedział jednak, co nas czeka i nie można zapominać o tym, w jakich warunkach odbywały się negocjacje. Generalnie wszyscy myśleli, iż potrzebujemy więcej szczepionek i trzeba walczyć o każdą dawkę.

W tym względzie zgodzić należy się z polskim ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim, iż koncern Pfizer mógł działać bardziej etycznie, również w odniesieniu do prawa własności intelektualnej i dzielenia się szczepionkami z resztą świata. Jednak koncern prezentuje się obecnie jako bardzo trudne w negocjacjach przedsiębiorstwo farmaceutyczne, które być może było takie zawsze. Niestety, obecnie może on bronić się zapisami zawartego kontraktu, a sprawa jest bardzo skomplikowana.

Zresztą podobne błędy popełniono podczas epidemii świńskiej grypy kilkanaście lat temu, gdy zamówione szczepionki trafiły tak naprawdę w znacznej ilości do kosza, a Rada Europy i francuski Senat wydały wówczas raporty, z których wynikało, że kontrakty z koncernami farmaceutycznymi powinny być zawierane bardziej elastycznie. Należy jednak w tym względzie pamiętać, iż owszem to KE na czele z Ursulą von der Leyen negocjowała kontrakty. Jednak to państwa członkowskie je podpisywały, w tym także i Polska.

Obecnie państwa te mogą poprosić KE o ich renegocjację, tym niemniej jednak, jeżeli któreś z państw powie „nie” koncernowi Pfizer to po jego stronie będzie leżało płacenie kar i ponoszenie konsekwencji. Błędy na pewno zostały popełnione podczas procesu negocjacji kontraktów, szczególnie w zakresie elastyczności dostaw czy też transparentności umów. Obecnej sytuacji nie da się już jednak zmienić, co najwyżej można na poziomie Parlamentu Europejskiego podnosić te kwestie, by lepiej przygotować się na podobne wyzwania w przyszłości.

Podsumowując, powołana przez Parlament Europejski Komisja Specjalna do spraw Pandemii COVID-19 zajmuje się sprawdzaniem i kontrolą tego, jak na szczeblu unijnym poradzono sobie z kryzysem epidemicznym, w tym również pod kątem dostępności szczepionek. W tym względzie raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wskazuje, iż z jednej strony Komisja Europejska wykonała dobrą robotę w sprawie szczepień, inicjując ich produkcję i zapewniając równy dostęp państwom członkowskim, lecz z drugiej strony w zakresie wydatków ocena nie wypadła już pozytywnie. Zdecydowanie zabrakło transparentności w odniesieniu do prowadzonych negocjacji z producentami szczepionek, jak i w zakresie wyglądu kontraktów oraz tego co zostało w nich zapisane. W tym względzie mówić można wręcz o przekroczeniu uprawnień oraz podejmowaniu działań, które nie są do zaakceptowania. W zawartych z koncernami farmaceutycznymi umowach na pewno zabrakło elastyczności, a ceny preparatów nie były najatrakcyjniejsze.

Zadzwoń Teraz